Metallica właśnie żegna się z trwającą od 2023 r. trasą "M72", podczas której promuje ostatnią płytę "72 Seasons". Przedostatnim przystankiem było Cardiff w Walii, przed dwoma koncertami w Londynie (3 i 5 lipca).
W programie tradycyjnym elementem już był tzw. Kirk & Rob Doodle, czyli utwór lokalnego artysty w wykonaniu gitarzysty Kirka Hammetta i basisty Roba Trujillo, który sięga wówczas również za mikrofon. Przypomnijmy, że 19 maja na Stadionie Śląskim w Chorzowie w ten sposób 90 tys. fanów usłyszało "Chcemy być sobą" grupy Perfect.
Metallica i "Delilah" Toma Jonesa. Złamali zakaz
W Cardiff dwaj muzycy sięgnęli po wielki przebój "Delilah" Toma Jonesa z 1968 r. Sporym zaskoczeniem nie jest tylko fakt, że to numer popowego gwiazdora. Okazuje się, że w 2023 r. operator stadionu, czyli Walijski Związek Rugby (WRU), wprowadził oficjalny zakaz wykonywania tej piosenki przez chóry, które w przerwach meczowych zapewniają fanom rozrywkę. Związek usunął też "Delilah" z oficjalnych playlist.
"Mogę się założyć, że WRU to lubi" - kpią fani, gdy nagrania z koncertu trafiły do sieci.
Dodajmy, że kontrowersje wokół tej piosenki na stadionie w Cardiff (tu odbywają się domowe spotkania reprezentacji Walii w rugby) trwają już od 2015 r. Zakaz związany jest z tekstem piosenki, która wbrew powszechnym opiniom nie jest utworem o wielkiej miłości. Utwór napisana przez Barry'ego Masona z muzyką Les Reeda opowiada bowiem o morderstwie kobiety przez męża z powodu jej zdrady. W tekście piosenki pojawiają się sugestie dotyczące aktu przemocy. Na koniec zazdrosny mąż błaga jej ciało o przebaczenie.
"WRU potępia przemoc domową każdego rodzaju. Wcześniej zasięgnęliśmy porady ekspertów w kwestii cenzurowania piosenki i jesteśmy świadomi, że jest ona problematyczna i denerwująca dla niektórych kibiców ze względu na jej tematykę" - komentował wprowadzenie zakazu rzecznik Principality Stadium w Cardiff.
Urodzony w wiosce Treforest (ok. 20 km od Cardiff) Tom Jones stanowczo odrzucał twierdzenia, że piosenka gloryfikuje przemoc. W rozmowie ze Sky News podkreślał, że "ludzie biorą ją zbyt dosłownie".
Przypomnijmy, że po zakończeniu trasy "M72 World Tour" Metallica zrobi sobie kilka miesięcy przerwy, a już od października 2026 r. do połowy marca 2027 r. zagra w sumie aż 24 razy w ramach rezydentury "Metallica: Life Burns Faster" w kulistej hali Sphere w Las Vegas.










