Lider Megadeth przestrzega wschodzącego gwiazdora. "Potrzebuje przerwy"
Legendarna thrash metalowa grupa Megadeth powoli żegna się ze sceną. W niedawnej rozmowie lider formacji, Dave Mustaine przestrzegł wschodzącego gwiazdora, Yungbluda przed potencjalnym ryzykiem związanym z rozwojem kariery.

Megadeth niedawno wydali swój ostatni album studyjny o prostym tytule "Megadeth". Wkrótce formacja Dave'a Mustaine'a wyruszy w pożegnalną trasę koncertową, zahaczając również o Polskę - 4 czerwca 2026 roku zespół wystąpi na terenie Stoczni Gdańskiej w ramach Mystic Festivalu. Choć członkowie wielkiej czwórki thrash metalu (obok Metalliki, Slayera i Anthrax) kończą swoją przygodę ze sceną, w ostatnim czasie głośno mówi się o wschodzącym gwiazdorze, jakim jest Yungblud.
Pochodzący z Doncaster muzyk niemal przez cały ostatni rok odnosił ogromne sukcesy. Jego umiejętności doceniał sam Ozzy Osbourne, a cover utworu "Changes" Black Sabbath zapewnił mu statuetkę Grammy. Niedawno Yungblud wydał również EP-kę "One More Time" z Aerosmith.
Dave Mustaine przestrzega Yungbluda
W rozmowie z "NME", Dave Mustaine zapytany został o to, czy Yungblud ma szansę stać się prawdziwą rockową ikoną. Lider Megadeth, choć nie zaprzeczył, zwrócił uwagę na ważną kwestię w budowaniu statusu na scenie.
"Być może. Ale gdy ktoś nagrywa z każdym, dla mnie to oznacza, że osiągnął moment, w którym albo potrzebuje przerwy albo musi odkryć coś nowego, bo ryzykuje, że jego kolejna piosenka będzie brzmiała jak piosenka ostatniej osoby, z którą nagrywał" - stwierdził Mustaine.



![BLACKPINK „DEADLINE”: Niedosyt w sosie koreańskim [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000MHG6ACJNM9EA7-C401.webp)




