Historia Toma Arayi, choć dziś kojarzonego z najcięższymi, agresywnymi brzmieniami i mrocznym wizerunkiem, wcale nie zaczęła się w piwnicy pełnej demonicznych symboli. Zanim stanął na czele Slayera, za namową siostry rozpoczął naukę na dwuletnim kursie dla techników medycznych o specjalności terapii oddechowej i przez pewien czas pracował w Brotman Medical Center w Kalifornii. To właśnie jego pensja ze szpitala w połączeniu z pieniędzmi pożyczonymi od ojca gitarzysty Kerry'ego Kinga w całości sfinansowała debiutancki album zespołu, kultowe "Show No Mercy" (1983).
W 1984 roku szpital nie zgodził się dać Arayi wolnego na pierwszą europejską trasę koncertową grupy. Basista ostatecznie usłyszał groźbę zwolnienia i długo nie zastanawiał się nad decyzją: "Powiedzieli, że jeśli zniknę na miesiąc lub dłużej, wyrzucą mnie, nawet mimo że pracowałem w trybie 'na wezwanie', gdzie dzwonili do mnie i mówili: 'Potrzebujemy, żebyś dziś przyszedł'. Wydzwaniali do mnie o 5 rano i budzili mnie, 'Ktoś nie dotrze, musisz przyjść do pracy' Kiedy powiedzieli, że mnie wyrzucą, pomyślałem: 'No cóż, chyba jestem zwolniony'. Po prostu wyciągnąłem swoje rzeczy z szafki i na tym się skończyło" - mówił basista w rozmowie z "KNAC".
Wiara, a kontrowersyjne teksty Slayera
Twórczość Slayera przez dekady była krytykowana przez konserwatywne środowiska. Mroczna, antyreligijna otoczka, kontrowersyjne, przesiąknięte brutalnością teksty w opinii wielu osób łączyły zespół ze złem w najczystszej postaci. Prawda o głównym wokaliście grupy i jego twórczości jest jednak znacznie inna. Araya z zaskakującą otwartością mówi o swoich poglądach. Podczas gdy za większość antyreligijnych utworów odpowiada gitarzysta Kerry King (określający się jako ateista), sam Tom jest praktykującym i wierzącym katolikiem.
"Nie jestem satanistą, jestem ateistą, ale piszę najlepsze satanistyczne teksty na całym świecie. I to jest świetna rozrywka. Religia jest najzabawniejszą rzeczą do wyśmiewania" - śmiał się Kerry King w rozmowie z "Classic Rock".
W 2006 roku Tom Araya przyznał jednak, że nie ma problemu z tekstami Kinga, a nawet uważa je za dobry materiał wzbudzający dyskusje: "Jeśli to dobry utwór, nie jestem tym, który powie: 'To kiepskie, bo jest sprzeczne z moimi przekonaniami'. Prędzej powiem: 'To naprawdę świetna rzecz. Tym wkurzymy ludzi'. Wiele osób ma z tym poważne problemy i pytają: 'Czy to nie stanowi dla ciebie przeszkody?' i nie, nie stanowi. Jestem wszechstronny, mam naprawdę silny system przekonań i to są tylko słowa, które nigdy nie będą kolidować z tym, w co wierzę i co czuję" - wyjaśnił.
Od szkolnego klauna do rancza w Teksasie
Niezależnie od kontrowersyjnego i surowego wizerunku zespołu, Araya w młodości nie miał za wiele wspólnego z typowym buntownikiem. Jak sam wspominał w rozmowie dla "Louder": "Inne dzieciaki w szkole przegłosowały mnie jako klasowego klauna. Nie do końca to rozumiem, ponieważ nigdy tak naprawdę nie byłem klaunem, tylko zabawną osobą jak inni. To było naprawdę dziwne".
Podczas gdy wielu rockowych muzyków daje się ponieść sławie, Tom postawił na stabilizację. Od 6 września 1995 roku jest w szczęśliwym związku małżeńskim z Sandrą Arayą. We wrześniu 2025 roku para odnowiła swoją przysięgę podczas ceremonii na 30. rocznicę ich związku (celebrację prowadził... Gary Holt, gitarzysta Slayera od 2011 roku, związany również z inną thrashową legendą - Exodus). Z dala od sceny gwiazdor wiedzie spokojne życie na swoim ranczu w Teksasie wraz z żoną i dwójką dorosłych już dzieci.
Slayer wraca na 40-lecie "Reign in Blood"
Mimo przejścia na rzekomą emeryturę po pożegnalnej trasie w 2019 roku, legenda okazała się silniejsza. Tom Araya i reszta grupy od czasu do czasu zaskakiwali, powracając na pojedyncze występy. Teraz, ku uciesze wiernych fanów z okazji 40-lecia wydania jednego z najpotężniejszych krążków w historii metalu - "Reign in Blood" (1986) - zaplanowano dodatkowe koncerty. We wrześniu i październiku 2026 roku zespół odwiedzi m.in. amerykańskie festiwale Rocklahoma i Sick New World oraz pojawi się na kilku koncertach w Ameryce Południowej. Mimo ogromnego zainteresowania, formacja nie potwierdziła na ten moment żadnych występów w Europie.
"Zobaczymy. Teraz gramy kilka [koncertów], może w przyszłym roku będą kolejne. Może nie będzie, nie wiem. Trzeba poczekać i zobaczyć, jak będzie, gdy nadejdzie nowy rok" - mówił Gary Holt w niedawnej rozmowie z "Ultimate Guitar".










