O poważnych problemach zdrowotnych artysty fani dowiedzieli się dopiero po fakcie. Nowotwór gardła zdiagnozowano u Jasona Newsteda w 2025 roku, jednak muzyk postanowił zachować tę informację w ścisłej tajemnicy, dzieląc się nią jedynie z rodziną i wąskim gronem przyjaciół. Proces leczenia wymagał poważnej interwencji chirurgicznej, podczas której usunięto mu migdałek oraz węzły chłonne. Szczęśliwie, na początku 2026 roku lekarze przekazali dającą nadzieję wiadomość. Artysta w pełni pokonał chorobę.
Pokonanie raka nie oznaczało końca walki
W niedawnej rozmowie w podcaście "Nashville Now" Newsted ujawnił mroczne kulisy swojej rekonwalescencji. Jak wspominał, po zabiegu specjaliści zalecali mu kolejne miesiące spokojnego odpoczynku, jednak muzyk przechodził w tym czasie ogromny kryzys psychiczny.
"Musiałem wywalczyć swój powrót. Depresja była tak silna, że przez pewien czas myślałem: 'Mam dość. Po prostu niech to się skończy'. Nigdy wcześniej nie miałem takich myśli" - wyznał szczerze Newsted.
Ratunkiem okazało się wyznaczenie konkretnego celu. Basista odrzucił bierne czekanie na poprawę i postawił wszystko na powrót do grania na żywo ze swoim obecnym zespołem, The Chophouse Band. To właśnie perspektywa ponownego stanięcia przed publicznością i powrót do muzyki stały się głównym motorem napędowym do wyjścia z mroku.
Dzięki ogromnej determinacji muzyk zaczął z czasem odzyskiwać dawną sprawność fizyczną i psychiczną. Powrócił do aktywności, takich jak pływanie czy jazda na rowerze, a także na nowo zaczął komponować utwory i otwierać się na ludzi. Sam jednak przyznał, że nigdy wcześniej nie był tak blisko śmierci, co znacząco odbiło się na jego podejściu do życia. 1 lipca The Chophouse Band wystartowali w swoją pierwszą pełnoprawną trasę po Ameryce Północnej.










