1 sierpnia 2025 roku, w przeddzień warszawskiego koncertu Iron Maiden, odbyło się nietypowe wydarzenie - mecz piłki nożnej, w którym główną rolę odegrali muzycy i ich przyjaciele. Na stadionie Hutnika Warszawa naprzeciwko siebie stanęły Maiden FC - drużyna dowodzona przez basistę Steve'a Harrisa - oraz zespół reprezentujący firmę CANPACK. To już trzecie spotkanie tych dwóch ekip, które od lat łączy nie tylko wspólna gra, ale i współpraca na gruncie biznesowym.
Wcześniejsze mecze rozegrano w Krakowie - w 2018 roku zwyciężyli muzycy 6:0, a w 2023 padł bezbramkowy remis. Tym razem to CANPACK sięgnął po wygraną, pokonując Maiden FC 6:3.
Współpraca w życiu, rywalizacja na boisku
Za sportowym spotkaniem kryje się dłuższa historia współpracy. Firma CANPACK produkuje kapsle do piwa sygnowanego przez Iron Maiden - Trooper - które stało się nieodłącznym elementem kultury fanów zespołu. Przy okazji meczu, firma przygotowała dla muzyków specjalną pamiątkę.
"Jako firma, która produkuje kapsle do butelek sygnowanych przez Iron Maiden, staramy się przy okazji tych meczów wręczyć zespołowi symboliczną pamiątkę - tym razem jest to okolicznościowa puszka nawiązująca do trasy koncertowej i samego meczu" - podkreślił Maciej Nowak, członek zarządu CANPACK Metal Closures.
Harris, Hendry i pełne trybuny
W składzie Maiden FC nie zabrakło znanych postaci. Na boisku pojawił się nie tylko sam Steve Harris, ale też jego syn George Harris, a także Colin Hendry - były kapitan reprezentacji Szkocji, który ma za sobą występy na mundialu. Do drużyny dołączyli również muzycy z The Raven Age - Dan Wright i Jai Patel.
Spotkanie przebiegło w sportowej atmosferze, choć emocji nie brakowało. Mimo deszczowej pogody, trybuny wypełnili wyjątkowi goście - wokalista Iron Maiden Bruce Dickinson, członkowie zespołu, ich management, a także rodziny i fani zaproszeni przez firmę CANPACK. Po meczu wszyscy wspólnie świętowali przy grillu, kontynuując integrację w luźniejszej atmosferze.
Z murawy na scenę
Dla Macieja Nowaka mecz miał nie tylko sportowy, ale i osobisty wymiar:
"Kiedy zagraliśmy mecz w 2018 r., wydawało się, że to jedyny raz w życiu i nigdy taka szansa już się nie powtórzy. Ale jak widać, życie przynosi miłe niespodzianki i już trzeci raz nasza firma ma zaszczyt gościć Steve'a Harrisa i jego Maiden FC. To jest mecz towarzyski, ale każdy chciał wygrać, więc nie było odpuszczania" - wspominał.
Dodał także: "Myślę, że Steve może być dla nas wszystkich inspiracją i wzorem sportowego stylu życia, a jego doskonałą formę widać zarówno podczas meczów, jak i na scenie koncertowej. Wieczorem przenosimy się na nieco większy stadion, by posłuchać Iron Maiden na ich ostatnim koncercie w ramach tegorocznej trasy."
Minuta ciszy i chwila refleksji
Zanim zawodnicy wybiegli na murawę, odbył się krótki, ale niezwykle znaczący moment - minuta ciszy upamiętniająca 81. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Ten symboliczny gest przypomniał o wartości pamięci i wspólnoty - zarówno na boisku, jak i poza nim.
Tradycja, która trwa
Mecz w Warszawie był już szóstym spotkaniem Iron Maiden na polskich boiskach - poprzednie miały miejsce m.in. w 1984, 1995, 2016, 2018 i 2023 roku. Pierwsze z nich, zorganizowane jeszcze w czasach PRL, zostało uwiecznione w legendarnym filmie "Behind the Iron Curtain", pokazującym kulisy wizyty zespołu za żelazną kurtyną.
Iron Maiden od dekad udowadnia, że heavy metal to nie tylko muzyka - to styl życia, który łączy pokolenia, pasje i społeczności. A mecze piłkarskie, rozgrywane w rytmie gitarowych riffów, stają się pięknym symbolem tej filozofii.










