Dave Mustaine o pożegnaniu Megadeth. Chce zagrać koncert na Księżycu
Legendarny lider Megadeth, Dave Mustaine, ponownie zaskakuje swoją wyobraźnią. Gdy formacja przygotowuje się do pożegnalnego albumu i światowej trasy, muzyk coraz śmielej kreśli wizję koncertu, jakiego świat jeszcze nie widział. Mustaine zapowiada, że wymarzonym miejscem na ostatni występ jego zespołu byłaby... przestrzeń kosmiczna.

Megadeth, jedna z najważniejszych formacji światowego thrash metalu, ogłosiła w tym roku plan zakończenia działalności. Decyzja ta poprzedza premierę ich siedemnastego albumu studyjnego i zapowiedź światowej trasy, która może potrwać "od trzech do pięciu lat".
Frontman tłumaczył swoją decyzję w mediach społecznościowych:
"Jest wielu muzyków, którzy kończą karierę przypadkiem albo bez możliwości pożegnania się na własnych warunkach. Ja jestem teraz w takim miejscu, że chcę odejść, będąc na szczycie" - napisał.
Nowy materiał zapowiadają dwa premierowe single: "Tipping Point" oraz "I Don't Care", który trafił do słuchaczy w ubiegłym tygodniu.
Mustaine o swoim marzeniu: "Mam nadzieję, że zagramy w kosmosie"
W rozmowie z Metal Hammer Dave Mustaine otwarcie przyznaje, że jego ambicje sięgają znacznie wyżej niż jakikolwiek sceniczny finał, jaki zorganizowała dotąd jakakolwiek rockowa formacja.
"Mam nadzieję, że zagramy tam, wysoko w kosmosie. Uważam, że to byłby naprawdę godny finał. I nie mówię o żadnym paraboliście, tylko o prawdziwym koncercie na Księżycu - lądowanie i występ, to byłoby coś" - stwierdził.
Inspiracją okazały się dla niego dotychczasowe loty gwiazd popkultury oraz miliarderów, którzy w ostatnich latach coraz częściej sięgają po doświadczenia suborbitalne.
"Wysłali już w kosmos grupę celebrytów i pomyślałem: 'Skoro oni mogą, to czemu nie ja?'" - mówi Mustaine, odnosząc się do lotów takich osób jak Katy Perry czy William Shatner.
Muzyk podkreśla, że uważnie śledzi rozwój prywatnych projektów kosmicznych:
"Wiem, że Elon Musk i Richard Branson pracowali nad podróżami międzygwiezdnymi. Myślę, że ludzie będą latać w kosmos szybciej, niż ci się wydaje" - dodaje.
Kosmiczny realizm vs. rockowa fantazja
Choć koncepcja "koncertu na Księżycu" brzmi jak żart, Mustaine zapewnia, że traktuje ją śmiertelnie poważnie.
"Ludzie już latają na wysokości ponad 40 tysięcy stóp, a na takim pułapie właściwie jesteś już w przestrzeni kosmicznej" - argumentuje (choć specjaliści podkreślają, że umowna granica kosmosu, tzw. linia Kármána, znajduje się znacznie wyżej - około 327 tysięcy stóp).
Dla Mustaine'a jednak kluczowe jest coś innego: udowodnienie, że idea, która dziś brzmi jak fantastyka, może niedługo okazać się technicznie możliwa.
Co więcej, muzyk twierdzi, że kolonizacja kosmosu to tylko kwestia czasu:
"Myślę, że ludzie będą żyć na innych planetach. Pytanie brzmi: czy da się zasiedlić Księżyc? Osobiście nie chciałbym mieszkać poza Ziemią. Wyobrażasz sobie lot na Marsa i nagle: 'O nie, zapomniałem szczoteczki do zębów!' To byłaby najdłuższa podróż w życiu!" - żartuje.
Kontrowersje wokół kosmicznych lotów gwiazd
W tle kosmicznych marzeń Mustaine'a wciąż toczy się debata o etycznych granicach takich podróży. W tym roku krytykę wywołał lot Katy Perry, podczas którego ujawniła setlistę swojej trasy "Lifetimes". W mediach społecznościowych akcję nazwano "turystyką bogaczy", a krytyczne komentarze pojawiły się m.in. ze strony Emily Ratajkowski i sieci fast-food Wendy's.
Chociaż Mustaine nie odnosi się bezpośrednio do kontrowersji, jego wypowiedzi wpisują się w szerszą dyskusję o tym, czy przestrzeń powinna stać się kolejną areną popkulturowych spektakli.
Pożegnanie Megadeth na własnych zasadach
Niezależnie od tego, czy Megadeth rzeczywiście zagra kiedyś "na Księżycu", jasne jest jedno: Mustaine chce, by koniec działalności zespołu był nie tylko godny jego historii, ale także absolutnie niepowtarzalny.
Muzyk zapowiedział również, że na finałowym albumie znajdzie się nietypowy hołd dla przeszłości:
"Jedna z piosenek to cover… ale trochę też mój utwór. To nasza wersja klasyka Metaliki, Ride the Lightning" - zdradził.
Jeśli więc historia Megadeth ma zamknąć się w najbardziej spektakularny sposób, Mustaine zdaje się mieć na to plan. W końcu, jak zauważają fani, jeśli Metallica mogła zagrać koncert na Antarktydzie, to dlaczego Megadeth nie miałoby podjąć próby tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden zespół?









![Wikukaracza (Łąki Łan): Łąki Łan to akty radości [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000IZRUCEKPSX9IS-C401.webp)