Cliff Burton urodził się 10 lutego 1962 roku jako trzecie dziecko nauczycielki Jan i inżyniera drogowego Raya. Był lubiany, popularny i od początku zainteresowany muzyką - naukę gry na fortepianie zaczął już w dzieciństwie. Gdy miał 13 lat, zmarł jego starszy brat, a Cliff zainteresował się gitarą basową. "Zaczął pobierać lekcje muzyki. Nie sądziliśmy, że ma talent, bo żadne dziecko w naszej rodzinie nie przejawiało czegoś podobnego" - wspominała później Jan Burton, matka Cliffa.
Choć początkowo nie szło mu najlepiej, po kilku latach stał się lepszy niż jego nauczyciele. Jeden z nich - Steve Doherty - zainteresował nastolatka muzyką barokową, ale jednocześnie z poznawaniem Bacha, Cliff zasłuchiwał się we współczesnych grupach, takich jak The Misfits.
Po pierwszych próbach w kilku zespołach, trafił do grupy Trauma, gdzie szybko zyskał popularność za sprawą swoich basowych solówek. W tym samym czasie Metallica przygotowywała się do nagrania debiutanckiego albumu studyjnego. Brakowało im jednak basisty. W końcu Brian Slagel - założyciel Metal Blade Records - polecił zespołowi basistę Traumy.
Tak Cliff Burton 5 marca 1983 roku po raz pierwszy pojawił się z Metalliką na scenie. Niedługo później fani dostali album "Kill 'Em All", którego tytuł wymyślił właśnie nowy basista. Rok później światło dzienne ujrzało "Ride the Lightning", a w marcu 1986 roku - "Master of Puppets".
Cliff Burton zginął tragicznie. Do tej pory nie wyjaśniono przyczyn wypadku
W ramach promocji trzeciej płyty zespół pojawił się w Europie. 26 września zagrali w sztokholmskiej hali Solnahallen, a kolejny koncert miał odbyć się w Kopenhadze. W trasę muzycy ruszyli zaraz po występie. W niezbyt luksusowym busie, w którym siedzenia zostały zastąpione boksami do spania, Burton i Kirk Hammett spierali się o materac przy oknie. Ostatecznie muzycy rozstrzygnęli spór grą w karty i najlepsze miejsce przypadło basiście.
Nad ranem, 27 września, doszło do tragicznego zdarzenia. "Byliśmy na dwupasmowej drodze. Autobus zjechał na prawo i myślę, że kierowca chciał to skorygować. W każdym razie odbił w lewo. Autobus wpadł w poślizg. Zarzuciło tyłem, który, podskakując, obrócił się i przesunął do przodu. Wtedy wszyscy zaczęliśmy się budzić. Gdy autobus zaczął się trząść, wpadłem plecami na jedną z krawędzi. Na koniec pojazd zsunął się na pobocze, a gdy koła złapały nowe podłoże, wywrócił się na bok. Cliff spał w prawym końcu autobusu. Myślę, że został wypchnięty przez okno, gdy pojazd zaczął się kołysać i skakać. Potem, gdy autokar przechylał się na bok, Burton znalazł się między drogą a spadającym na nią autobusem" - opowiadał później technik zespołu, John Marshall. Burton nie był przypięty pasami. Zginął na miejscu. Miał zaledwie 24 lata.
"To mnie dręczy (...). To co się wówczas stało było pechowe, ale również wiąże się z pytaniem dotyczącym śmierci 'a gdyby?'. Przeznaczenie i los - z tym właśnie się to wiąże. Przegrana w karty była moim przeznaczeniem, Cliffa czekał inny los. Nie chcę w to brnąć, bo to prowadzi do totalnej samodestrukcji" - wspominał po latach Hammett.
Okoliczności wypadku do dziś nie zostały wyjaśnione. "Kierowca tłumaczył się, że stracił przyczepność z powodu gołoledzi na drodze. Osobiście wykluczam taką możliwość. Droga była sucha. Temperatura wahała się wtedy w nocy w okolicach zera" - wyjaśnił fotograf Lennart Wennberg, który robił wtedy zdjęcia dla gazety "Expressen".
Pogrzeb Cliffa Burtona. Basista miał 24 lata
Pogrzeb Cliffa Burtona odbył się 7 października 1986 w kaplicy Chapel Of The Valley w jego rodzinnym mieście Castro Valley w Kalifornii. Prochy rozrzucono po Maxwell Ranch nad zatoką w San Francisco, a podczas ceremonii zabrzmiał utwór "Orion".
"Staliśmy w dużym kole, a w środku znajdowały się prochy Cliffa. Każdy z nas podchodził do środka, brał ich garść i mówił to, co miał do powiedzenia... potem rzucaliśmy prochy na ziemię, w miejscu, które tak bardzo kochał" - relacjonowali później bliscy Burtona.
W 2006 r. w pobliżu miejsca wypadku ustawiono tablicę pamiątkową ze słowami "...cannot the Kingdom of Salvation take me home". To fragment tekstu z utworu "To Live Is to Die", nagranego na płytę "... And Justice for All" (1988). Linia basu powstała na podstawie niewykorzystanych wcześniej partii autorstwa Burtona.











