"Mam Talent": widzowie zniesmaczeni po jednym z występów. Mina Wieniawy mówi wszystko
Trwają castingowe odcinki programu "Mam Talent". Jednym z uczestników był iluzjonista, który sprawił, że publiczność odwracała wzrok.

Choć często najlepiej pamięta się występy, które skończyły się przyznaniem Złotego Przycisku, są i takie, które zapadają w pamięć z innych powodów. Czasem to wzruszenie, żarty albo... magiczne sztuczki, które wywołują obrzydzenie.
"Mam Talent": Agnieszka Chylińska nie mogła na to patrzeć
Występ iluzjonisty - Enzo Winogrodzkiego - w czwartym odcinku "Mam Talent" zaczął się klasycznie, kiedy butelki zamieniały się w kieliszki lub rozmnażały, chowane w pustych tubach.
Później dopiero się zaczęło. "Chce ktoś Tic Taka?" - spytał, podchodząc do jurorów. Sam zjadł jednego, prosząc jednocześnie Julię Wieniawę, żeby wyciągnęła rękę, jednak ta, domyślając się, o co chodzi, szybko ją cofnęła. Padło więc na Marcina Prokopa.
Początkowo jurorzy myśleli, że iluzjonista "odda" zjedzonego TikTaka nosem, ten jednak wyciągnął go przez oko, wzbudzając tym zniesmaczenie i przy stole jurorskim, i za kulisami, i wśród publiczności.
"Opowiedz mi o tym występie, Agustin" - mówiła Agnieszka Chylińska, odwracając wzrok. "Kwestia rozmnażania wina ma długą historię, ciężko pobić mistrza w tej dziedzinie" - żartował Prokop. Ostatecznie iluzjonista dostał za swój występ cztery razy "tak".




![Jerzy Koczur: Nie ma takiego smutku, w którym nie byłoby nadziei [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MNDTG2BGBAFDJ-C401.webp)





