"Mam talent": Prowadząca nie wytrzymała i przerwała głosowanie jurorów. Z sufitu nie poleciało jednak złote konfetti
Trwa 17. edycja programu "Mam talent". W minioną sobotę widzowie TVN-u byli świadkami ogromnych emocji, podczas kolejnego odcinka castingowego. Na scenie zaprezentowała się Liza, w towarzystwie swojego czworonożnego przyjaciela, i zaskoczyła oglądających. "To był dla mnie występ duetu tanecznego" - chwalił po jej popisie Agustin Egurrola. Nagle prowadząca wkroczyła na scenę i przerwała głosowanie jurorów! Z sufitu nie poleciało jednak złote konfetti.

Trwa 17. edycja "Mam talent", w której nie brakuje występów na najwyższym poziomie, ogromnych emocji, zabawy i najbardziej nietypowych talentów z całej Polski. Uczestników ocenia jury w składzie: Agnieszka Chylińska, Marcin Prokop, Julia Wieniawa oraz Agustin Egurrola. W sobotę, 28 marca, widzowie TVN-u byli świadkami kolejnego odcinka castingowego. Kto zaskoczył najbardziej?
W nowym odcinku "Mam talent" zaprezentował się nietypowy duet. "Połową sukcesu jest oczywiście twój pies"
W programie pojawiła się Liza ze swoim czworonożnym przyjacielem - psem rasy Border collie, Diną. Na co dzień duet ten spędza wspólnie czas na treningach, bowiem uczestniczka szkoli pupila do wykonywania najróżniejszych ćwiczeń oraz sztuczek. Między dziewczyną i psem widać wyjątkową więź, która sprawiła, że występ zachwycił wszystkich oglądających.
Jurorów rozczulił popis Lizy i Diny. Nie szczędzili dziewczynie oraz pupilowi komplementów. "Myślę, że połową sukcesu jest oczywiście twój pies, ale rzeczywiście drugą połową jesteś ty" - podkreślała Agnieszka Chylińska.
"Słuchajcie, to był dla mnie występ duetu tanecznego. Tu nie było jakiś zadań do wykonania, wy żeście po prostu razem zatańczyły i to było bardzo dobrze skomponowane, wymyślone" - dodawał wyraźnie poruszony Agustin Egurrola, który dostrzegł w występie elementy układu tanecznego.
Kolejny złoty przycisk w "Mam talent"! Tym razem swoją szansę wykorzystała prowadząca
Po licznych pochwałach jurorzy zamierzali przejść do głosowania - które z pewnością zakończyłoby się pozytywnie dla Lizy - lecz nagle na scenę wkroczyła Paulina Krupińska. Prowadząca przerwała Chylińskiej, zmierzając w stronę stołu jurorskiego, po czym wykorzystała swoją szansę i zapewniła dziewczynie udział w półfinałach.
"Przepraszam, przepraszam, przepraszam! Nie, tutaj nie będzie głosowania, bo teraz dla ciebie i dla Diny - złoty przycisk!" - ogłosiła z radością Krupińska.
Tym razem na scenie zabrakło jednak złotego konfetti. "Dzisiaj nie strzelamy naszych specjalnych złotych fajerwerków, tylko po to, żeby psiaczka nie przestraszyć" - poinformował widzów drugi z prowadzących. Pomimo nielecącego z nieba złota, radość Lizy była ogromna.










