Reklama

VERVA Street Racing w Krakowie: Afromental, Fisz Emade Tworzywo i Kraków Street Band

Głównymi atrakcjami imprezy VERVA Street Racing były przede wszystkim motoryzacyjne popisy, ale o uwagę publiczności rywalizowali także muzycy. Jakie gwiazdy zaprezentowały się na scenie umiejscowionej w Parku Lotników Polskich?

Tomson (Afromental) podczas VERVA Street Racing w Krakowie

W poprzednich latach podczas VERVA Street Racing występowali m.in. Kayah, Sylwia Grzeszczak czy Grzegorz Hyży. W Krakowie organizatorzy postanowili nieco zmienić muzyczny profil koncertów, tym razem zapraszając wykonawców niezwiązanych z przebojowym popem z czołówki list przebojów.

Reklama

Zadanie rozgrzania publiczności otrzymała grupa Kraków Street Band. Wieloosobowa formacja znana jest z ulicznych koncertów, a także telewizyjnych programów. Zespół występował w m.in. "Must Be The Music" (finał siódmej edycji) i "Mam talent" (półfinał dziewiątej edycji), zbierając zasłużone pochwały od jurorów.

Półgodzinny występ oparty był na materiale z ostatniej płyty "Going Away". W swoich autorskich kompozycjach grupa zgrabnie balansuje między nowoczesnym folkiem, jazzem i bluesem.

Frontmanem KSB jest dobrze znany fanom bluesa Łukasz Wiśniewski (m.in. Hard Times, Blue Machine, supergrupa Harmonijkowy Atak), uznawany za jednego z najlepszych harmonijkarzy w Polsce. Wokalista zachęcił gromadzącą się publiczność do wspólnej zabawy w rytm "szalonej przejażdżki" ("Crazy Ride").

Usłyszeliśmy m.in. utwory "The Morning" ("o tęsknocie i nie tylko"), "Photograph" i singlowy "The Wheels Are Spinning" na finał.

Koncert potoczył się dalej, gdy na scenie zameldowali się Fisz Emade Tworzywo Sztuczne. Zespół braci Waglewskich (Bartek "Fisz" - wokale, Piotr "Emade" - perkusja) bazował na przebojowym materiale z ostatnich dwóch Złotych Płyt ("Mamut" - 2014 r. i "Drony" - 2016 r.).

"Szybkie samochody gonią świat" - śpiewał Fisz w otwierającym utworze "Kanterstrajk", przy okazji nieco nawiązując do motoryzacyjnego charakteru imprezy.

Kolejne piosenki to w zasadzie same hity: "Fanatycy", "Parasol", "Telefon", "Pył" (mocno syntetyczne rytmy przypominały, jak daleką drogę rodzeństwo przebyło od hiphopowych początków) i "Ślady". Dla zwolenników muzycznych początków Waglewskich grupa wykonała utwór "30 cm", w którym klawiszowe solo niczym z komputera Atari zagrał Mateusz Obijalski.

"Let's enjoy ride" - czyli "cieszmy się przejażdżką". Ten cytat z utworu "F**k the World" pasuje do koncertu grupy Afromental, która w Krakowie wprowadziła fanów na wysokie obroty. Szczególnie ostatnia płyta "Mental House" (2014) to mieszanka żywiołowego hip hopu i rocka, przypominająca lata 90., gdy popularność zdobył nurt crossover.

Stojący na czele zespołu wokalista Tomson i gitarzysta Baron nie ustali w miejscu choćby na moment, zachęcając fanów do jeszcze bardziej energetycznych reakcji.

Z "Mental House" usłyszeliśmy m.in. wspomniany "F**k the World", "Running Away" i tytułowy utwór "Mental House", a z poprzedniej płyty "The B.O.M.B." (2011) m.in. "Rock & Rollin' Love", "It's My Life" i "Rose of the Rage". Smaczkiem w jednej z kompozycji był wpleciony fragment "Exodus" króla reggae Boba Marleya.

Wybuchową mieszankę muzyczną zakończył pokaz sztucznych ogni.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje