Ten utwór ma dla Pectus szczególne znaczenie. "To zdradziła nam nasza mama" [WIDEO]
Koncert "Nie ma jak u mamy" miał dla zespołu Pectus szczególnie osobisty wymiar. Bracia nie tylko pojawili się na scenie z dedykowanym repertuarem, ale zaprosili do udziału także swoją mamę. Nie zabrakło wspomnień z dzieciństwa, opowieści o rodzinnych wartościach i wzruszających słów o tym, jak wygląda życie rodzica obserwującego karierę swoich dzieci.

Członkowie zespołu Pectus od początku nie ukrywali, że tegoroczny koncert ma dla nich szczególne znaczenie. Muzycy podkreślili, że udział w takim przedsięwzięciu jest dla całej rodziny dużym przeżyciem.
Na scenie przygotowali dwa utwory - "Barcelona" oraz "Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Jak się okazało, wybór jednej z piosenek nie był przypadkowy.
"Mama nam zdradziła". Historia rodzinnej piosenki Pectus
Zespół zapytany o to, dlaczego zdecydował się właśnie na utwór "Kochać, jak to łatwo powiedzieć", zdradził bardzo osobisty powód.
"To piosenka, to zdradziła nam nasza mama, że jak chodziła na randki jeszcze wtedy z ojcem, to tańczyli przy tej piosence właśnie".
Bracia nie mieli wątpliwości, że wykonanie będzie miało wyjątkowy charakter.
"Więc tak bardzo romantyczny będzie".
W pewnym momencie rozmowa niespodziewanie przeniosła się na samą bohaterkę wydarzenia - mamę muzyków.
Mama Pectus pierwszy raz w kulisach. "Dużo mam poznałam"
Zapytana o reakcję na informację, że pojawi się w Toruniu podczas tak dużego wydarzenia, mama członków zespołu przyznała, że to dla niej szczególna chwila. Synowie zwrócili uwagę, że nieczęsto bierze udział w wydarzeniach tej skali.
"Mama nie często pojawia się na tak dużych wydarzeniach i tak dużych scenach. [...] Dzisiaj miała okazję też na próbach podpatrzeć jak to wygląda od kulis".
Nie zabrakło także nowych znajomości.
"Dużo mam poznałam" - przyznała z uśmiechem.
"To trudny zawód synów". Tak mama Pectus patrzy na ich karierę
W rozmowie pojawił się również temat zawodowej drogi zespołu. Mama muzyków zapytana o to, jak przeżywała rozwój ich kariery, nie ukrywała, że nie zawsze było łatwo.
"Dla mnie to jest trudny zawód synów, tak ocenię. Ciężki, ale doceniam to".
Przyznała też, że perspektywa matki nie zmienia się bez względu na wiek dzieci.
"Wiadomo, że dużo myślę o nich bardzo, bo ich kocham bardzo. I nie da się jako mama, żeby zamknąć oczy i nie myśleć, bo to się zawsze myśli".
Piłka zamiast komputerów. Tak wyglądało dzieciństwo braci
Kiedy padło pytanie o to, jacy byli jako dzieci, mama nie miała problemu z odpowiedzią. Jak opowiadała, synowie od najmłodszych lat nie stronili od obowiązków.
"Synowie akurat garnęli się do każdej pracy. To mogę powiedzieć sercem. Nie zmuszałam".
Przy okazji zdradziła też nieoczywisty rodzinny szczegół.
"Oni podpatrywali nawet jak gotowałam, gdzie dzisiaj wszyscy umieją gotować. Nie sprawia im to trudności".
Największą pasją była jednak piłka nożna.
"Najczęściej co było ucieczką z domu to wypad niedaleko od domu w piłkę. To musiało być codziennie, bo to kochali i do dzisiaj kochają piłkę nożną. Nie było takiego boiska jak teraz, to z patyków, z jakichś drągów porobili".
Z dumą podsumowała też swoje rodzicielskie doświadczenie.
"Zamiast telewizji, zamiast komputerów… oni się bardziej skupiali na piłce".
Jaką wartość wynieśli z domu? "Miłość i szacunek do drugiego człowieka"
Na zakończenie członkowie Pectus zostali zapytani o najważniejszą lekcję, jaką dali im rodzice. Odpowiedź była jednomyślna.
"Miłość i szacunek do drugiego człowieka. To są takie chyba największe wartości".
Muzycy dodali, że ważne były również codzienne zasady.
"Na pewno też punktualność i dbanie o siebie, bo nie wiemy, co przyniesie jutro. Ważne, żeby się cieszyć każdą chwilą, doceniać, pracować i oczywiście dbać o siebie".
Nie zapomnieli także o drugim z rodziców.
"Trzeba też zaznaczyć, że duży udział jest naszego taty Tadeusza".
Na koniec wraz z mamą złożyli życzenia wszystkim kobietom świętującym Dzień Matki.
"Bądźcie piękne, uśmiechnięte, tak jak do tej pory. Wszystkiego dobrego".









