Kendrick Lamar i SZA dali show w Warszawie. Trasa "Grand National Tour" trwa w najlepsze
Kendrick Lamar i SZA wystąpili 6 sierpnia br. w Warszawie i dali show, którego fani duetu z pewnością szybko nie zapomną. Artyści przyjechali do Polski w ramach trasy "Grand National Tour", przypomnieli swoje największe hity i zahipnotyzowali uczestników koncertu dopracowanymi wizualizacjami. Choć płyta PGE Narodowego była wypełniona po brzegi, nie obyło się bez problemu na trybunach.

To jest bardzo dobry czas dla Kendricka Lamara. Przypomnijmy, że artysta ma na swoim koncie 22 nagrody Grammy. Ten fakt czyni go jednym z trzech raperów, którym się to udało, zaraz obok Kanye'go Westa i Jaya-Z. Przebój "Not Like Us" zdobył w tym roku na Grammy statuetki w kategoriach "Nagranie roku", "Piosenka roku", "Najlepsze wykonanie rapowe", "Najlepsza rapowa piosenka" i "Najlepszy teledysk". Występ na Super Bowl Halftime Show 2025 stał się viralem za sprawą szerokich dżinsów artysty, figlarnego usposobienia i przytyku skierowanego w stronę Drake'a.
SZA i Kendrick Lamar w Polsce. Duet wystąpił na PGE Narodowym
"To Pimp a Butterfly", "DAMN." czy "GNX" to projekty Lamara, które na stałe wpisały się w kanon współczesnej kultury rapu. Jego muzyczna towarzyszka, SZA, również może pochwalić się docenionymi albumami - to właśnie z "SOS" pochodzą takie przeboje jak "Kill Bill", "Snooze" czy kultowe "Good Days". Oprócz odrębnych projektów, Lamar i SZA mogą się również pochwalić wspólnymi utworami. W Warszawie wybrzmiały "All The Stars" i "luther", czyli współprace artystów, które podbiły serca fanów duetu.
Warszawski koncert odbył się 6 sierpnia 2025 roku na PGE Narodowym w Warszawie. Występ rozpoczął się o godz. 20:00, a bramki zostały otwarte już o godz. 17:00. Choć Zarząd Transportu Miejskiego zapowiadał już wcześniej czasowe ograniczenia na Saskiej Kępie oraz zmiany w kursowaniu tramwajów i autobusów w Warszawie, nie zabrakło zaskoczeń i zdezorientowanych tłumów. Uczestnicy koncertu nie mieli jednak większego problemu z dotarciem na miejsce wydarzenia.
SZA i Kendrick podzielili show na kilka aktów. Każdy segment koncertu należał do innego artysty, aby na samym końcu duet spotkał się we wspólnych, finalnych piosenkach.
Koncert otworzył Lamar z "wacced out murals", co spotkało się z głośną reakcją warszawskiej publiczności. Raper potem szybko przeszedł do "squabble up", po czym zaprezentował "King Kunta", "ELEMENT." oraz "tv off". Następnie na scenie pojawiła się SZA - nadszedł czas na jej akt. Artysta, korzystając z obecności Lamara na scenie, przywitała się z Polakami kawałkiem "30 for 30". Potem wybrzmiało uwielbiane przez publikę "Love Galore", "Broken Clocks" i "The Weekend".
Zobacz również:
W dziewięcioaktowym show, gdzie królowały energiczne, skoczne utwory, nie zabrakło również luźniejszych i bardziej emocjonalnych piosenek. Z relacji uczestników wydarzenia wynika, iż koncert trwał prawie trzy godziny. SZA była zaskoczona polską publicznością i tym, jak jest głośna i otwarta.
"SZA była taka urocza jak kończyła śpiewać i jeszcze podpisywała autografy na scenie", "Super było", "Królowa", "Kocham ich!", "Zazdroszczę każdemu, kto był na tym koncercie" - relacjonują fani. "Na trybunach to była jakaś masakra, czułam się oceniana przez to, że śpiewałam i bujałam się do piosenek", "Trybuny i nagłośnienie to był żart" - dodają.




![Leon Krześniak: "Tęsknię za człowiekiem w muzyce" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MR2YUIOWGLK52-C401.webp)




