Bittersweet Festival odsłania kolejne karty. Fani są jednogłośni
Organizatorzy Bittersweet Festival ponownie podkręcili temperaturę wokół przyszłorocznej edycji. Najnowsze ogłoszenia przyniosły falę świeżych nazwisk - od nostalgicznych ikon popu, przez alternatywę, aż po rap i brzmienia latino.

Po burzliwej dyskusji wokół headlinera, którym został Robbie Williams, przyszedł czas na kolejne nazwiska.
Jednym z najmocniejszych punktów ogłoszenia jest Ciara. Artystka, która dominowała listy przebojów na przełomie lat 2000. i 2010., wystąpi 15 sierpnia na poznańskiej Cytadeli, serwując fanom solidną dawkę nostalgii i tanecznej energii.
Nie dziwi więc reakcja internautów: "OSZALAŁAM!!!!!! Płaczę jak dziecko", "Spełniliście marzenie, o którym nawet nie marzyłam!", "No i o taką nostalgię chodzi!" - piszą zachwyceni fani. Ktoś inny dodaje: "rozwaliliście system!!!!".
Kolejne propozycje Bittersweet Festivalu
Do line-upu dołączył również Charlie Jeer - artysta balansujący między jazz-house'em, elektroniką i soulem. Jego charakterystyczne brzmienie z żywym saksofonem przyciągnęło uwagę nawet tych, którzy wcześniej go nie znali.
"Nie znałam, ale już znam", "sztos!!!!", "pierwszy pod barierkami" - komentują użytkownicy.
Kolejnym ogłoszonym artystą jest Morad - reprezentant hiszpańskiej sceny drillowej, który wnosi do line-upu surową energię i południowy klimat. Jego obecność wywołała szczególne poruszenie wśród fanów latino.
"Let's goooo", "wspaniała niespodzianka!", "bittersweet coming thruuuu for the latino gang" - czytamy w komentarzach. Pojawiły się też głosy: "przekonaliście, prosimy więcej latino".
Polska scena rośnie w siłę
Organizatorzy nie zapomnieli o rodzimych artystach. Do składu dołączył OKI, który wraca z nowym materiałem i "nową erą". Jego ogłoszenie spotkało się z mieszanymi reakcjami.
"POGROM", "w końcu czekałam na to", ale też "pierwsze słyszę" - piszą internauci, pokazując, jak różnorodna jest festiwalowa publiczność.
Z kolei Fukaj, łączący trap z alternatywą i melancholijnym popem, również zasilił line-up. Tu emocje są równie intensywne, choć pojawia się więcej pytań organizacyjnych niż ocen samego artysty.
"Dajcie Djo bo się poryczę błagam", "ile jeszcze ogłoszeń dziś?", "ta sobota to ja nie wiem pod kogo jest" - komentują fani, wyraźnie żyjąc każdą kolejną aktualizacją.
Nowe nazwiska wyraźnie ożywiły dyskusję wokół festiwalu. Tym razem dominują pozytywne reakcje, choć - jak zawsze - nie brakuje też głosów, że to jeszcze nie koniec oczekiwań.










