Po powrocie do domu wciąż mam w głowie charakterystyczny krótki sygnał muzyczny, który na dziesięć minut przed każdym koncertem zapowiadał kolejne występy. Specjalnie na potrzeby festiwalu skomponował go jeden z dyrektorów artystycznych wydarzenia, pianista-improwizator - Aleksander Dębicz, który współtworzy festiwal z Jakubem Józefem Orlińskim, jednym z najbardziej rozpoznawalnych kontratenorów na świecie.
Sobotni program otworzyła pochodząca z Amsterdamu grupa FUSE, która przygotowała na tę okazję zupełnie nowy repertuar. W nowym programie znalazło się także miejsce na ukłon w stronę polskiej muzyki. Artyści sięgnęli po inspirację twórczością Wojciecha Kilara. I nie - nie mam tu na myśli słynnego walca z filmu "Trędowata", ale motyw zaczerpnięty z jego poematu symfonicznego "Orawa".
Najbardziej klasycznym punktem programu był jednak występ Théotime'a Langlois de Swarte'a i zespołu Le Consort. Ich interpretacje barokowych arcydzieł, z "Czterema porami roku" Antonio Vivaldiego na czele, należały do najbardziej tradycyjnych prezentacji całego festiwalu. To muzyka, którą większość z nas zna - słyszymy ją głównie w reklamach, filmach czy windach. Tym większe wrażenie robiła możliwość usłyszenia jej na żywo w wykonaniu artystów specjalizujących się w historycznej praktyce wykonawczej. XVIII-wieczne arcydzieła zabrzmiały niezwykle świeżo. Po koncercie udało się zamienić kilka zdań z Théotime'em Langlois de Swarte'em.
- Mieliśmy świetne wrażenie od publiczności i to dało nam dużo siły, by zagrać koncert, mimo że było tak ciepło - powiedział francuski skrzypek.
Rzeczywiście, wysoka temperatura dawała się we znaki zarówno publiczności, jak i wykonawcom, choć organizatorzy zadbali o dostęp do wody pitnej dla wszystkich. Pogoda postanowiła jednak na chwilę przypomnieć o swoim irlandzkim charakterze - podczas pierwszych utworów wieczornego koncertu Jakuba Józefa Orlińskiego, Aleksandra Dębicza oraz orkiestry AUKSO przeszła krótka ulewa. Deszcz nie zdołał jednak zepsuć nastroju, a na bis publiczność usłyszała znakomicie przyjęte "Strike the Viol".
Po każdym koncercie wykonawcy przenosili się na mniejszą scenę, gdzie przez około dwadzieścia minut odpowiadali na pytania słuchaczy, rozmawiali z fanami i rozdawali autografy.
Na zakończenie dnia była jeszcze jedna niespodzianka. Otóż album "Let's BaRock", nagrany przez dyrektorów artystycznych festiwalu, dokładnie dwa lata po premierze otrzymał status złotej płyty. Wyróżnienie wręczono na scenie, tuż po zakończeniu ostatniego koncertu.
Podobnie jak przed rokiem, po ostatnich występach przyszedł czas na silent disco. Za konsoletą ponownie stanął DJ Vinylstealer, który po sukcesie ubiegłorocznego występu przygotował zupełnie nowe sety. Jego muzyczne propozycje, choć zdecydowanie bardziej rozrywkowe, nie rezygnowały z subtelnych odniesień do klasyki. A wszystko odbyło się w inspirującym otoczeniu Pałacu w Otwocku Wielkim, niegdyś rezydencji Ignacego Jana Paderewskiego. I odbywać się będzie jeszcze podczas trzeciego, ostatniego dnia festiwalu - w niedzielę 02.08 mają wystąpić: mistrz mandoliny Avi Avital z orkiestrą AUKSO, francuscy wirtuozi trąbki i akordeonu Lucienne Renaudin Vary & Félicien Brut oraz Manchester Collective & Fergus McCreadie Trio.










