Mazolewski i Dorociński łączą siły. "Pomysł tkwił we mnie od wielu lat"
Już pod koniec maja na rynku ukaże się projekt, który trudno zamknąć w jednej kategorii. Wojtek Mazolewski i Marcin Dorociński sięgają po twórczość Stanisława Ignacego Witkiewicza, tworząc album balansujący na granicy jazzu, teatru i literatury. "Witkacy. Kompozycje Astronomiczne" to propozycja, która ma ambicję być czymś więcej niż tylko płytą - zapowiada się jako pełnowymiarowe przeżycie artystyczne.

Nowy projekt to efekt zderzenia trzech wyrazistych osobowości: muzycznej wizji Wojtka Mazolewskiego, aktorskiej ekspresji Marcina Dorocińskiego oraz niepokornej wyobraźni Stanisława Ignacego Witkiewicza. Twórcy sięgają po fragmenty jego prozy, esejów i korespondencji, budując wokół nich hipnotyczną, momentami psychodeliczną narrację.
Efektem jest materiał, który ma oddziaływać zarówno na emocje, jak i intelekt. Jazzowe struktury splatają się tu z literacką formą, a całość nabiera niemal performatywnego charakteru.
Pomysł dojrzewał latami
Jak przyznaje Mazolewski, inspiracja Witkacym towarzyszyła mu od dawna. Fascynacja twórczością autora "Nienasycenia" sięga jeszcze czasów szkolnych i przez lata dojrzewała równolegle z jego muzycznymi poszukiwaniami.
"Pomysł na płytę i koncerty inspirowane Witkacym tkwił we mnie od wielu lat. Wybrałem teksty, które najmocniej do mnie przemawiają: fragmenty prozy, esejów, ale też listów, by pokazać osobowość Witkacego. Do współpracy zaprosiłem Marcina Dorocińskiego, by niejako zagrał tę postać" - tłumaczy lider Wojtek Mazolewski Quintet.
Artysta podkreśla, że zarówno jazz, jak i twórczość Witkiewicza łączy podobna energia - niepokorna, momentami balansująca na granicy szaleństwa, a jednocześnie głęboko osobista i poruszająca.
Od sceny teatralnej do studia nagraniowego
Korzenie projektu sięgają jubileuszu 50-lecia Teatru Kochanowskiego w Opolu. To właśnie na potrzeby tej rocznicy powstało widowisko łączące koncert jazzowy z interpretacjami tekstów Witkiewicza w adaptacji poetki Agnieszki Wolny-Hamkało.
Sceniczny eksperyment szybko przerodził się w cykl koncertów, a następnie w pełnoprawny album. Na płycie słychać zarówno żywiołowość zespołu Mazolewskiego, jak i sugestywną interpretację Dorocińskiego, który swoją narracją prowadzi słuchacza przez kolejne warstwy znaczeń.
"Dostępna bez recepty"
Projekt już teraz wzbudza emocje w środowisku muzycznym. Dziennikarz muzyczny Piotr Metz opisuje go w niezwykle sugestywny sposób:
"Poszerzają wyobraźnię, uwrażliwiają na dźwięk - głos i muzykę, wyświetlają w głowie niezwykłe, hipnotyczne obrazy. Astronomiczne, pozwalające okrążyć księżyc bez statku Artemis II. Dostępna bez recepty, na koncertach i niedługo na płycie, jest najlepszą receptą na udrożnienie wszystkich receptorów".
Metz zwraca uwagę, że "MDW" - czyli Mazolewski, Dorociński, Witkacy - to projekt totalny, łączący muzykę, teatr, poezję i obraz, zanurzony w kontrolowanym artystycznym szaleństwie.
Jazzowy hołd i osobisty manifest
"Witkacy. Kompozycje Astronomiczne" wpisuje się w tradycję jazzowych interpretacji literatury i sztuki awangardowej. Twórcy odwołują się m.in. do albumu "Peyotl" Tomasza Stańki i Jerzego Walczewskiego, który również był muzycznym hołdem dla Witkiewicza.
Dla Mazolewskiego nowa płyta ma jednak wymiar bardziej osobisty. To powrót do młodzieńczych inspiracji i próba odnalezienia w polskiej tradycji kulturowej świeżego języka dla współczesnego odbiorcy.
Premiera i koncerty
Album ukaże się 29 maja 2026 roku w wersji winylowej i na CD. Projekt będzie można usłyszeć również na żywo - pierwsze koncerty zaplanowano m.in. w Bielsku-Białej oraz Warszawie.
Na scenie obok Mazolewskiego i Dorocińskiego pojawi się rozbudowany skład muzyków, w tym Oskar Török, Stanisław Pańta, Piotr Chęcki czy Wojtek Zieliński. Całość dopełnią teksty przygotowane przez Agnieszkę Wolny-Hamkało i samego lidera projektu.
Co znajdziemy na płycie?
Na albumie znalazło się szesnaście kompozycji, wśród których pojawiają się zarówno formy inspirowane listami Witkacego, jak i bardziej abstrakcyjne, muzyczne impresje. Tytuły takie jak "Kometa", "Zjazzd", "Zakopane City (List 3)" czy "Piękno złożone z brzydkich elementów" dobrze oddają charakter całości - balansującej między ironią, groteską a filozoficzną refleksją.






![Lou Deleuze: Pasja jest czymś najsilniejszym [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRH4B1YRYIMPO-C401.webp)



