Jarek Śmietana skończyłby 75 lat. "Był bardzo otwarty na wszystko"
Był jednym z najwszechstronniejszych polskich gitarzystów jazzowych. "Zawsze otwarty na wszelkie rodzaje muzyki. Był bardzo otwarty na wszystko, co działo się dokoła" - tak Jarosława Śmietanę wspominał jego przyjaciel, basista Antoni Dębski. 29 marca ceniony gitarzysta skończyłby 75 lat.

"To był człowiek sztuki" - nie miał wątpliwości basista Antoni Dębski w rozmowie z PAP, który razem z Jarkiem Śmietaną występował w takich składach, jak m.in. Extra Ball, Polish Jazz Stars, Jarosław Śmietana Sounds i Jarosław Śmietana Trio.
Urodzony w Krakowie gitarzysta współpracował od kilkudziesięciu lat z czołówką polskich i europejskich muzyków jazzowych (m.in. Wojciechem Karolakiem, Zbigniewem Namysłowskim, Sławomirem Kulpowiczem, Nigelem Kennedym, Eddiem Hendersonem, Joe Zawinulem, Zbigniewem Seifertem). Był liderem kilku zespołów, w tym Extra Ball i Polish Jazz Stars.
Śmietana był laureatem Nagrody Prezydenta Miasta Krakowa za wybitne osiągnięcia w kulturze oraz nagrody Fryderyk za rok 1998 za album "Songs and Other Ballads". Wykładał w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.
Jarek Śmietana i "A Story of Polish Jazz". Porozumienie ponad podziałami
Przykładem braku muzycznych ograniczeń Jarka Śmietany był choćby trwający 10 minut utwór "A Story of Polish Jazz" (teledysk nakręcił nieżyjący już Yach Paszkiewicz, nazywany ojcem chrzestnym polskiego wideoklipu). To efekt połączenia sił z grającym na organach Hammonda Wojtkiem Karolakiem, a za wokale odpowiadają liderzy nowohuckiej grupy Wu-Hae: Bzyk i Guzik. Kontynuacją tej współpracy był jednorazowy projekt Grube Ryby, który wydał imienny album.
W nagraniu płytowym "A Story of Polish Jazz" składa się z 14 zwrotek, przedzielonych czterotaktowymi chorusami improwizujących solistów. Każdą zwrotkę puentuje nazwisko głównej postaci w danym momencie historii, a wymieniony muzyk wychodzi na solo w symbolicznych czterech taktach.
Pod koniec 2012 roku Jarek Śmietana zaczął narzekać na zmęczenie, bóle głowy, arytmię serca. 12 stycznia 2013 r. grał ze swoim kwartetem w Poznaniu. Już wówczas czuł się źle - lewa ręka odmawiała mu posłuszeństwa. Muzyk trafił wówczas do szpitala, gdzie przeszedł operację. Jego stan jednak cały czas był bardzo poważny. Przyjaciele ze sceny jazzowej zaangażowali się w organizowanie pomocy dla gitarzysty - odbyło się kilkanaście koncertów "dla Jarka", również w USA.
Jarek Śmietana zmarł w swoim domu 2 września 2013 r. Przyczyną śmierci były komplikacje po operacji usunięcia guza mózgu. Gitarzysta został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
W ostatnim czasie powrócono do projektu "A Story of Polish Jazz", podczas którego jego muzyczni przyjaciele (wśród nich m.in. wspomniany Antoni Dębski, perkusista i kierownik muzyczny Adam Czerwiński, saksofonista Henryk Miśkiewicz, skrzypek Krzesimir Dębski i grający na fortepianie Piotr Wyleżoł), oddają mu hołd. Na niektórych koncertach na scenie pojawiała się córka Jarka, grająca na skrzypcach Alicja Śmietana, związana na co dzień ze sceną muzyki klasycznej. Jak nieoficjalnie dowiedziała się Interia, kolejne występy (w różnych składach) są w planach.










