To naprawdę koniec. Quebonafide dementuje plotki o powrocie
Pożegnalne koncerty Quebonafide były na ustach fanów i mediów jeszcze przez długi czas po ich zakończeniu. Internauci spekulowali, że raper szykuje jeszcze coś specjalnego i wcale nie ma zamiaru kończyć swojej kariery muzycznej. Raper w niedawnej rozmowie postanowił zdementować wszelkie plotki.

Kuba Grabowski znany szerzej jako Quebonafide na scenie debiutował w 2008 roku, jednak szerszą rozpoznawalność zyskał dopiero w 2013 r. po wydaniu mixtape'u "Eklektyka". Na przestrzeni lat współpracował m.in. z Eripe, Białasem czy nawet Tommym Cashem, a w 2018 r. w duecie z Taco Hemingwayem wydał krążek "Soma 0,5 mg", który zyskał status diamentowej płyty. Wśród jego największych hitów znajdują się "Madagaskar", "Candy" czy "BUBBLETEA".
W czerwcu zeszłego roku Quebonafide organizował wydarzenie "Północ/Południe", które obejmowało dwa koncerty na stadionie narodowym oraz premierę musicalu. Miało to być pożegnanie rapera ze sceną. W sieci obserwować można było jednak wiele spekulacji na temat końca jego kariery oraz sugestie, że to część większego planu. Teraz wszystko stało się jasne.
To koniec Quebonafide
W serwisie YouTube opublikowana została ponad dwugodzinna rozmowa Quebonafide z Mają Strzelczyk, w której raper odniósł się do fanowskich teorii oraz przyznał, że już dawno pożegnał się z tworzeniem muzyki. Powodem okazała się być z jednej strony ogromna presja ze strony branży i publiczności, a z drugiej zwyczajny brak przyjemności i satysfakcji z tworzenia: "Nie wyobrażam sobie na dzisiaj, nie miałem ani razu takiej myśli, żeby wrócić do robienia muzyki. W mojej głowie zakończyłem to myślę, że jakieś pięć lat temu". Zaznaczył jednak, że nie wyklucza on ewentualnej możliwości pisania tekstów dla innych.
Dziś, jak sam przyznał, największą radość daje mu piłka nożna, która niegdyś była jedynie hobby. Kuba Grabowski jest obecnie dyrektorem klubu Mazur Radzymin i nie kryje swojej satysfakcji z pełnionej roli: "Jest to dla mnie nawet trochę misyjne. Ja naprawdę się w tym zakochałem. Polubiłem tę analizę psychologiczno-osobowościową".
Quebonafide przeprasza fanów
Muzyk przyznał, że liczne niejasne sygnały z jego strony mogły wzbudzić wśród fanów niepotrzebną nadzieję na powrót, a w niektórych przypadkach nawet złość. Ma on tego pełną świadomość i sam podkreśla, że powinien był w lepszy sposób komunikować o swoich działaniach: "W wielu przypadkach faktycznie powinienem uderzyć się w pierś. Komunikacja po mojej stronie zawiodła".
Odejście od branży rozrywkowej częściowo podyktowane było też potencjalnymi planami na przyszłość. Myśli o ojcostwie i prywatności bliskich sprawiają, że chce on się zdystansować od medialnego świata: "Nie do końca chciałbym być taką bardzo wystawną osobą publiczną już wychowując potomka".









