Fani Kubańczyka, polskiego popularnego rapera, którzy mieli wybrać się na jego koncert w Warszawie, niespodziewanie musieli zrezygnować z tych planów. Na kilka godzin przed rozpoczęciem wydarzenia raper poinformował, że nie wystąpi tego wieczoru na scenie.
Kubańczyk wyjaśnił również powody swojej decyzji. Jak przekazał w opublikowanym komunikacie, po stronie organizatorów doszło do problemów, a ustalone wcześniej warunki umowy nie zostały spełnione. W tej sytuacji raper postanowił odwołać swój udział w zaplanowanym koncercie.
Kubańczyk nie wystąpił w Warszawie. "Organizator nie zapewnił nam podstawowych warunków"
"Warszawa Wola - chcieliśmy Was bardzo przeprosić, ale nie zagramy dzisiaj u Was koncertu. To, jakie warunki zastaliśmy na miejscu, jest karygodne. Brakowało podstawowych rzeczy, jak np. stół dla naszego DJ-a na scenie... Graliśmy w różnych warunkach, ale to co wydarzyło się dzisiaj u Was przekracza wszelkie granice. W garderobie nie było nic, nawet wody. Organizator nie zapewnił nam podstawowych warunków. Naprawdę nie jesteśmy wymagający, ale to było coś, z czym jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia. Wyciągniemy konsekwencje wynikające z umowy i postaramy się jakoś wynagrodzić to wszystkim którzy przyszli dzisiaj bawić się z nami w Warszawie" - napisał na Instagramie raper, który przyznał na InstaStory, iż to jego pierwszy od 8 lat odwołany koncert.
Zobacz również:
Do sytuacji odniosła się m.in. Dzielnica Wola, która podkreśliła, że za problemy odpowiada firma zewnętrzna współpracująca przy przygotowaniu koncertu. Tym samym samorząd odciął się od bezpośredniej odpowiedzialności za niespodziewane zamieszanie.
"Informujemy, że koncert Kubańczyka, zaplanowany na 29 sierpnia 2026 r. w ramach wydarzenia "Pożegnanie Wakacji" w parku Sowińskiego, nie odbył się z przyczyn leżących po stronie wykonawcy odpowiedzialnego za realizację wydarzenia. Organizatorem wydarzenia była Dzielnica Wola m. st. Warszawy, natomiast za jego realizację, w tym zapewnienie występu artysty, odpowiadała firma P.P.H.U. "FUKS" Jacek Wolski (...)" - napisano w oświadczeniu.
"Wykonawca złożył oświadczenie, w którym potwierdził, że koncert nie został zrealizowany oraz że ponosi odpowiedzialność za niewykonanie tego elementu umowy. W związku z niewykonaniem części przedmiotu zamówienia Dzielnica Wola podejmie wobec wykonawcy działania przewidziane w zawartej umowie, w tym naliczy odpowiednie kary umowne. Przepraszamy wszystkich uczestników wydarzenia za zaistniałą sytuację i związane z nią niedogodności (...)" - dodano.
Firma "FUKS" szybko odpowiedziała na zarzuty. Jak twierdzi, wina braku koncertu leży wyłącznie po stronie rapera.
"Jacek Wolski oświadcza, że bezpośrednią przyczyną niezrealizowania koncertu była odmowa występu przez artystę Kubańczyka. Według informacji przekazanych przez przedstawicieli artysty powodem odmowy były zastrzeżenia dotyczące zapewnionego stołu/konsolety DJ-skiej i jej wymiarów. Jednocześnie management artysty nie przekazał firmie oficjalnego ridera technicznego określającego wymagane parametry tego elementu wyposażenia. Niezależnie od powyższego firma P.P.H.U. "FUKS" Jacek Wolski przyjmuje odpowiedzialność za niezrealizowanie tego elementu umowy zawartej z Dzielnicą Wola m.st. Warszawy" - czytamy w oświadczeniu.











