Chciał wybić się na Taco Hemingwayu. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki
Jeszcze przed jednym z najgłośniejszych koncertów roku wokół Taco Hemingwaya narosła niespodziewana kontrowersja. W wielu miejscach związanych z wydarzeniem zaczęły pojawiać się tajemnicze plakaty z kodem QR i odliczaniem, którego finał zbiegał się z godziną rozpoczęcia koncertu rapera. Wielu fanów było przekonanych, że chodzi o akcję przygotowaną przez samego Taco. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.

Pierwsze informacje o zagadkowych plakatach zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych na kilka dni przed koncertem Taco Hemingwaya. Kod QR umieszczony na materiałach promocyjnych kierował użytkowników na stronę z odliczaniem, które kończyło się dokładnie w momencie rozpoczęcia wydarzenia. Wielu fanów interpretowało to jako element kampanii promującej koncert lub nowe wydawnictwo Taco.
Gdy licznik dobiegł końca, okazało się, że za całą akcją stoi początkujący raper SZYNK3N. Zamiast zapowiadanego przez fanów projektu Taco internauci otrzymali dostęp do nowej EP-ki młodego artysty. W sieci błyskawicznie pojawiły się głosy krytyki. Komentujący zarzucali twórcy celowe wykorzystanie popularności autora "Trójkąta Warszawskiego" oraz wprowadzanie odbiorców w błąd.
"Brokuły i epety". Nawiązania do Taco były trudne do przeoczenia
Dodatkowe emocje wzbudziła zawartość samego wydawnictwa. Na EP-ce znalazł się utwór zatytułowany "Brokuły i epety", który wielu słuchaczy odebrało jako bezpośrednie nawiązanie do kultowego numeru Taco Hemingwaya "Szlugi i kalafiory". Wśród internautów szybko pojawiły się oskarżenia, że projekt nie jest jedynie inspirowany twórczością warszawskiego rapera, lecz wręcz bazuje na jego rozpoznawalnej estetyce.
Na forach poświęconych polskiemu hip-hopowi użytkownicy wytykali podobieństwa dotyczące nie tylko tytułów utworów, ale także sposobu prowadzenia narracji, warstwy wizualnej oraz samej koncepcji wydawnictwa. Część komentujących uznała całą akcję za prowokację marketingową, inni mówili wprost o pasożytowaniu na popularności jednego z największych artystów rodzimej sceny.
Pojawiły się oskarżenia o naruszenie praw autorskich
Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły jednak muzyki. W sieci zaczęły krążyć porównania sugerujące, że jeden z utworów wykorzystuje podkład muzyczny kojarzony z twórczością Taco Hemingwaya. W efekcie część internautów oskarżyła SZYNK3NA o złamanie praw autorskich i bezprawne wykorzystanie cudzej pracy.
Sprawa szybko nabrała rozgłosu na platformie X, gdzie pojawiły się kolejne wpisy krytykujące projekt. Szczególnie często przewijał się temat utworu "Brokuły i epety", który stał się symbolem całej afery.
SZYNK3N odpowiada. "Nie miałem na celu naruszenia praw autorskich"
Wobec narastającej krytyki raper postanowił odnieść się do zarzutów. W opublikowanej wiadomości przyznał, że akcja nie zakończyła się tak, jak planował.
"Nie będę owijał w bawełnę. Po czasie widzę, że akcja nie wyszła tak jak planowałem. Mleko się wylało i biorę to w pełni na klatę" - napisał.
SZYNK3N zaprzeczył jednocześnie oskarżeniom o kradzież muzyki. Tłumaczył, że wykorzystane sample pochodziły z ogólnodostępnych bibliotek dźwięków, a część materiału została przygotowana od podstaw przez współpracującego z nim producenta. Podkreślił również, że nie zamierzał naruszać praw Taco Hemingwaya, Quebonafide ani ich producentów.
Według rapera cała EP-ka miała mieć charakter satyryczny. Jak wyjaśnił, chciał zwrócić uwagę na zjawisko kopiowania popularnych trendów w branży muzycznej. "Pomysł polegał na tym, że obecnie wśród raperów i muzyków jest kopia na kopii. Postanowiłem opisać to w satyryczny i paradoksalny sposób, robiąc jednocześnie to samo i potępiając takie zachowania" - stwierdził.
Niezależnie od intencji, efekt okazał się odwrotny od zamierzonego. Wielu fanów Taco Hemingwaya poczuło się oszukanych, ponieważ odliczanie oraz sposób promocji sugerowały związek z koncertem lub działalnością samego artysty. Krytycy podkreślają, że nawet jeśli EP-ka miała być satyrą, forma jej promocji sprawiła, że większość odbiorców odebrała ją jako próbę wykorzystania zainteresowania koncertem.










