Reklama

Brat nie wierzy w samobójstwo

Brat Chrisa Lighty'ego, zmarłego pod koniec sierpnia menedżera takich gwiazd jak 50 Cent, Mariah Carey czy P. Diddy, apeluje do policji o kontynuowanie dochodzenia w sprawie tej śmierci.

W czwartek, 30 sierpnia, Chris Lighty został znaleziony martwy w swoim nowojorskim mieszkaniu. Według wstępnej oceny policyjnych ekspertów mężczyzna popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę.

Reklama

W tę wersję wydarzeń nie dowierza Dave Lighty, brat zmarłego menedżera.

"Jestem zdumiony, zszokowany i zagubiony w tym momencie. Chcę, żeby prawda wyszła na jaw. Mój brat taki nie byl. Mój brat był silny... nic tu się nie zgadza" - powiedział Lighty w rozmowie z radiostacją Fox 5.

Brat poskarżył się, że od nikogo nie jest w stanie zdobyć informacji na temat tego, co wydarzyło się 30 sierpnia.

Pojawiły się pogłoski, że to problemy finansowe mogły być przyczyną tak dramatycznego kroku.

"Chris był w dobrej formie. Sprawy też miały się dobrze. Oczywiście, jest kryzys ekonomiczny, ale on jest wszędzie. Nie, to nie było to. Zdarzało się, że bywaliśmy w dużo gorszej sytuacji finansowej. Chcę wiedzieć, co stało się mojemu bratu, chcę prawdy" - oświadczył Dave Lighty.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | samobójstwo | nie żyje | producent | hip hop | Chris Lighty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje