Lider Variete mocno komentuje Galę Fryderyki 2026. "Coś jest nie tak z tą nagrodą"
Grzegorz Kaźmierczak, wokalista i lider grupy Variete, w obszernym poście na Facebooku podsumował wczorajszą Galę Fryderyki 2026. Ikona nurtu zimnej fali była nominowana do tej nagrody za płytę "Sieć Indry".

"Nie chcę, żeby to, co napiszę, było odebrane jako głos zawiedzionego artysty, który nie dostał nagrody, ale kilka rzeczy na wczorajszej gali mnie zaniepokoiło; kilku nie rozumiem - a pisząc te słowa - porządkuję sobie wrażenia w głowie. Poza tym nie jestem częścią tego branżowego mainstreamu i z tego powodu, jak i z powodu naturalnych predyspozycji, mogę sobie pozwolić na narysowanie większego obrazka. Mam też potrzebę znalezienia prawdy o tym całym przedsięwzięciu" - napisał Grzegorz Kaźmierczak na Facebooku po Gali Fryderyki 2026.
Jego grupa Variete w tym roku była nominowana za "Sieć Indry" (w kategorii płyta roku - muzyka alternatywna). Z kolei w 2022 r. zespół otrzymał nominację za album "Dziki książę" (nieistniejąca już kategoria muzyka literacka i poetycka). Wokalista zaznaczył, że nie liczył na nagrodę - spodziewał się, że statuetka przypadnie komuś z grona Kury, Błoto czy Hoshi (projekt Kuby Więcka).
Lider Variete krytykuje Galę Fryderyki 2026. "Coś jest nie taka z tą nagrodą"
"Dostał ją jednak Michał Fox Król - trudno mi uwierzyć, że ludzie z branży, najwięcej głosów oddali właśnie na tak bezbarwną - jak same wystąpienie Michała na gali - muzykę. I tu zaczęło się moje poczucie, że coś jest nie tak z tą nagrodą" - opisuje swoje odczucia Grzegorz Kaźmierczak.
Frontman Variete krytycznie ocenił prowadzenie gali przez dziennikarkę TVP Gabi Drzewiecką i Krzysztofa Zalewskiego. Pochwalił za to zaproszonych gości, którzy wręczali nagrody. Wokalista oburzył się faktem, że trzy Fryderyki dostała Kasia Lins za swoje interpretacje utworów Grzegorza Ciechowskiego (płyta "Obywatelka K.L.").
"Jak można premiować kogoś za robienie coverów w zestawieniu z artystami, którzy proponują utwory oryginalne. Droga branżo, czy naprawdę tak głosowałaś? [...] w Ciechowskim były pasja, siła i charyzma, a tu jedynie widowiskowa parafraza. Droga branżo czy naprawdę idziesz tym kierunku i nagradzasz jedynie poprawnych odtwórców, nie doceniając oryginalnych artystów?" - zastanawia się Grzegorz Kaźmierczak.
Zwrócił on także uwagę na krytykowaną przez metalowe środowisko wygraną grupy Coma za koncertowy album z Pol'and'Rock Festivalu z 2024 r. w kategorii najlepsza płyta metalowa.
"Obserwowałem stoliki, przy których siedzieli chłopaki z metalowych kapel, tak samo jak ja, zastanawiali się, co właściwie tutaj robią, w miejscu, gdzie nie ma szans na prawdziwie nowatorską i odważną sztukę, gdzie zwycięża zalana sosem blichtru przeciętność, a odwaga wyraża się co najwyżej w przerysowanych kreacjach i makijażach. Nie tu, tu nie znalazłem wzruszeń i uniesień, które daje obcowanie ze sztuką i artystyczną prawdą" - napisał wokalista Variete.
W podsumowaniu uznał, że Fryderyki straciły dla niego znaczenie.
"Podsyciły natomiast moją pasję, do robienia zdecydowanych i odważnych artystycznie rzeczy. Do życia jeszcze bardziej intensywnego bez oglądania, się na krytyków, managerów, dziennikarzy, branżę, bo to tylko puch i smoła" - zakończył Grzegorz Kaźmierczak.






![Niall Horan "Dinner Party": muzyczna laurka ozdobiona gitarami [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000MVZKF0LX184UX-C401.webp)

