Ujawnił kulisy ws. "dzikiej karty" na Eurowizji. "Prawda jest najlepsza"
Udział Teo w preselekcjach do Eurowizji 2025 wzbudził wiele emocji wśród fanów konkursu. Wykonawca został dołączony do finałowego składu w ostatniej chwili. W jednym z najnowszych wywiadów odniósł się do komentarzy na swój temat.

Teo Tomczuk to jedenasty uczestnik polskich preselekcji do Eurowizji 2025. 19-latek został dołączony do składu na dwa tygodnie przed finałem na podstawie tzw. dzikiej karty. Zamieszanie spowodowane zostało polskim obywatelstwem Teo - dostał je dopiero dwa dni po ogłoszeniu dziesięciu kandydatów.
Teo ujawnia kulisy swojej "dzikiej karty" na Eurowizji
Teo w rozmowie z Maciejem Mazańskim dla kanału na YouTube "Dobry wieczór Europo!" opowiedział się ws. kontrowersji, jakie wyniknęły w związku z jego uczestnictwem. Wykonawca przyznał, że choć rozumie wątpliwości widzów, to w rzeczywistości nie ma podstaw, aby je mieć.
"Nie myślałem za dużo o tym, ale rozumiem, że ludzie tak myślą i myśleli. Wiem, że prawda jest najlepsza i prawda mówi, że wszystko było zgodne ze wszystkim. Jak się ludzie zapoznali z prawdą i tym, co się stało, ile musieliśmy czekać, pracować, żeby dostać to obywatelstwo, to myślę, że to rozumieją. Mam nadzieje, że myślą o piosence i moim występie 14 lutego" - ocenił Teo.
Dziennikarz kanału postanowił wprost zapytać wokalistę, czy dostał się do preselekcji po znajomości. Teo stanowczo zaprzeczył.
"Nie. Absolutnie nie. Zrobiłem piosenkę, która dużo znaczy dla mnie i dla ludzi, którzy ją słyszeli i z tym się dostałem na preselekcje" - wyjawił stanowczo.
Udział Teo w preselekcjach Eurowizji wzbudził emocje
Samo dostanie się do preselekcji Eurowizji na podstawie dzikiej karty to nie jedyne wątpliwości, jakie mają wobec Teo fani konkursu. 10 lutego do sieci trafił teledysk do eurowizyjnej propozycji wokalisty - "Immortal". I się zaczęło.
Fani zauważyli, że wyświetlenia klipu poszybowały w górę w błyskawicznym tempie, a pod materiałem pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy - głównie od nowych kont. Taki stan rzeczy wzbudził podejrzenia wśród niektórych internautów do tego stopnia, że sam Teo wydał oświadczenie.
"Dziękuję wszystkim za wiadomości i troskę. Widzę, że ostatnio krąży sporo nieprawdziwych informacji na mój temat - to trochę smutne, bo ani ja, ani nikt z mojego teamu nie mamy z tym nic wspólnego. Widocznie komuś bardzo zależy, żebym nie miał spokoju przed preselekcjami... Ja jednak skupiam się na tym, co najważniejsze - na próbach i przygotowaniach do 14 lutego. Fajnie byłoby, gdybyśmy wszyscy wzięli je sobie do serca i zamiast siać zamęt, po prostu cieszyli się muzyką" - napisał na Instagramie.
Wielki Finał Polskich Kwalifikacji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2025 rozpocznie się 14 lutego o godzinie 20.45 w TVP.







