TVP rozważa przyznanie aż dwóch dzikich kart w preselekcjach do Eurowizji 2026? Padły nazwiska Maciejczaka i Szpaka!
Znamy już listę finalistów polskich preselekcji do Eurowizji 2026. Telewizja Polska ogłosiła osiem nazwisk artystów, którzy powalczą ze sobą o udział w konkursie. Pierwotnie kandydatów miało być dziesięciu, lecz - jak się okazuje - poziom zgłoszeń był wyjątkowo niski i jurorzy nie mieli z czego wybierać. Teraz do sieci trafiły kolejne przykre wieści - TVP nie zorganizuje jednak finału preselekcji na żywo! Jak przekazuje informator Pudelka, stacja stara się jednak uratować rywalizację i rozważa przyznanie dwóch dzikich kart. Do kogo mają trafić?

14 stycznia Telewizja Polska ogłosiła oficjalną listę finalistów krajowych preselekcji do Eurowizji 2026. Wybrano ośmiu artystów, którzy powoli dzielą się ze słuchaczami swoimi konkursowymi hitami. Stacja zrezygnowała tym razem z tradycyjnej konferencji prasowej i przekazała wieści za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Oto lista finalistów:
- Alicja - "Pray"
- Anastazja - "Wild Child"
- Basia Giewont - "Zimna woda"
- Jeremi Sikorski - "Cienie przeszłości"
- Karolina Szczurowska - "Nie bój się"
- Ola Antoniak - "Don't You Try"
- Piotr Pręgowski - "Parawany tango"
- Stasiek Kukulski - "This Too Shall Pass"
W kolejnym etapie preselekcji wszystko będzie leżało w rękach widzów. To oni, za pośrednictwem głosowania SMS-owego, zadecydują, kto pojedzie w biało-czerwonych barwach do Wiednia. Wybrany reprezentant Polski wystąpi w pierwszym półfinale konkursu (12 maja) w drugiej połowie koncertu. Razem z polskim wokalistą zaprezentują się również przedstawiciele Izraela, Belgii, Estonii, Litwy, Czarnogóry (Tamara Živković z piosenką "Nova Zora"), San Marino i Serbii.
Finał polskich preselekcji do Eurowizji 2026 jednak nie odbędzie się na żywo!
Początkowo Telewizja Polska zapowiadała, że finał preselekcji odbędzie się w formie koncertu na żywo. Teraz przekazano nowe wieści, które mogą zasmucić wiernych miłośników Eurowizji. Stacja zadecydowała, że występy finalistów zostaną nagrane wcześniej, w studiu znanym z programu "Jaka to melodia?".
"Finałowe występy zostaną nagrane 28 lutego i 1 marca w studiu programu 'Jaka to melodia?', a emisja koncertu odbędzie się tydzień później, 7 marca. Dziś uczestnicy poznają parametry sceny, co pozwoli im zaplanować swój występ. Na zgłaszanie pomysłów mają tydzień" - przekazał informator cytowany przez Pudelka.
W preselekcjach miało wziąć udział dziesięciu artystów. Zbyt niski poziom zgłoszeń pokrzyżował plany jury?
TVP przekazywała wcześniej również, że na liście kandydatów do reprezentowania Polski na Eurowizji 2026 znajdzie się dziesięć nazwisk. Opublikowana w środę lista zawiera natomiast osiem propozycji. Nieścisłość ta wzbudziła zainteresowanie fanów konkursu, którzy zaczęli spekulować o tzw. dzikich kartach. Jurorzy z komisji z kolei zabrali głos, podkreślając, że w tym roku wybór nie należał do łatwych. Wszystko przez niski poziom i małą ilość zgłoszeń.
"Mój komentarz: gdybym miał z tegorocznych zgłoszeń wybrać tylko takich artystów i takie propozycje, co do których nie miałem wielu wątpliwości, to lista byłaby krótka, może 3-4 piosenki, co świadczy o tym, że - poza kilkoma wyjątkami - poziom zgłoszeń był równy, ale nie za wysoki… szkoda!" - napisał Michał Hanczak.
TVP rozważa przyznanie dzikich kart do preselekcji? Mówi się o udziale Michała Szpaka i Marcina Maciejczaka!
Informator Pudelka przekazał, że TVP faktycznie rozważa rozdanie tzw. dzikich kart - i to aż dwóch. W związku z kiepskim poziomem zgłoszeń do preselekcji stacja chce zaprosić do rywalizacji doświadczonych artystów, którzy mieli już okazję zabłysnąć m.in. na Eurowizji czy w programie "The Voice Kids". Podobno trwają rozmowy dotyczące Michała Szpaka oraz Marcina Maciejczaka.
"Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, że TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę bo wiedzą, że uratują im preselekcje" - twierdzi źródło Pudelka.
Informator podkreśla jednocześnie, że Szpak, który miał już okazję reprezentować Polskę w konkursie Eurowizji w 2016 r., postawił Telewizji Polskiej twarde warunki. Jego wytyczne mogą okazać się więc przeszkodą nie do pokonania.









