W ubiegłym tygodniu Telewizja Polska ogłosiła oficjalną listę finalistów krajowych preselekcji do Eurowizji 2026. 11-osobowe jury, złożone ze zróżnicowanych ekspertów muzycznych, wyłoniło najlepszych z najlepszych. Pierwotnie lista kandydatów miała składać się z 10 artystów (i dwóch osób rezerwowych), lecz w wyniku bojkotu konkursu i rezygnacji z udziału wielu wykonawców, polskie preselekcje liczą ostatecznie jedynie ośmioro uczestników.
Oto lista finalistów:
- Alicja - "Pray"
- Anastazja - "Wild Child"
- Basia Giewont - "Zimna woda"
- Jeremi Sikorski - "Cienie przeszłości"
- Karolina Szczurowska - "Nie bój się"
- Ola Antoniak - "Don't You Try"
- Piotr Pręgowski - "Parawany tango"
- Stasiek Kukulski - "This Too Shall Pass"
W kolejnym etapie preselekcji wszystko będzie leżało w rękach widzów. To oni, za pośrednictwem głosowania SMS-owego, zadecydują, kto pojedzie w biało-czerwonych barwach do Wiednia. Pierwotnie TVP planowała, że finaliści zaprezentują publiczności swoje eurowizyjne przeboje w ramach telewizyjnego koncertu na żywo. Niedawno jednak do mediów trafiły informacje o zmianach. Stacja planuje teraz zaprosić muzycznych rywali do studia 28 lutego oraz 1 marca i nagrać wszystkie występy. Emisja materiałów ma z kolei nastąpić z opóźnieniem - 7 marca.
Finalistów polskich preselekcji do Eurowizji 2026 jest mniej niż zakładano. W sieci pojawiły się plotki o dzikich kartach
Tuż po opublikowaniu przez Telewizję Polską oficjalnej listy finalistów preselekcji, która okazała się krótsza niż zakładano, w sieci pojawiły się plotki, otwiera się w nowym oknie o rzekomych dzikich kartach, które ma w zanadrzu stacja. Podobno chciała zaprosić do rywalizacji jeszcze dwóch doświadczonych muzyków, którzy mieli okazję zabłysnąć we wcześniejszych odsłonach Eurowizji czy w programie "The Voice Kids". Mowa o Michale Szpaku i Marcinie Maciejczaku.
"Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, że TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę bo wiedzą, że uratują im preselekcje" - przekazywał informator Pudelka. Wieści tych nigdy oficjalnie nie potwierdzono, lecz jeden z zainteresowanych postanowił osobiście zabrać głos w sprawie.
Typowano go na "dziką kartę" TVP w tegorocznych preselekcjach. Marcin Maciejczak ma jasne zdanie na temat konkursu
Już kilka tygodni wcześniej Marcin Maciejczak informował, że nie jest zainteresowany udziałem w Eurowizji 2026. Choć wielu fanów twierdziło, że młody gwiazdor idealnie nadawałby się na międzynarodową scenę, sam zainteresowany w rozmowie z Onetem podkreślił, że na jego nowym albumie - "8 piosenek o miłości" - nie ma piosenki, która mogłaby wygrać konkurs. Specyfika Eurowizji i ogromna odpowiedzialność, która ciąży na reprezentancie, sprawiły, że Maciejczak nie chciał podjąć się wyzwania i nie zgłosił swojej kandydatury do preselekcji.
"Patrząc na to, co dzieje się obecnie w związku z konkursem Eurowizji, muszę przyznać, że cieszę się, że omija mnie sytuacja, w której naprawdę nie chciałbym uczestniczyć" - mówił wówczas artysta. "Zgłoszenie na Eurowizję to nie jest wysłanie przypadkowej piosenki, ale odpowiedzialność: proces twórczy z myślą nie tylko o samej piosence, ale także o występie i obronieniu wykonania na żywo" - dodawał.
Marcin Maciejczak podtrzymuje swoje stanowisko i nie weźmie udziału w preselekcjach. Sam typuje Michała Szpaka!
Jak podaje Eska, po krążących w sieci spekulacjach na temat dzikich kart TVP, Marcin Maciejczak podtrzymuje swoje zdanie w sprawie preselekcji. Nie ma zamiaru brać w nich udziału, lecz przyznał, że sam z radością oglądałby popisy Michała Szpaka w międzynarodowej rywalizacji.
"Myślę, że jeśli Michał zdecyduje się na udział w preselekcjach, ma duże szanse na wygraną i widziałbym go jako naszego reprezentanta. Do dziś mam w głowie jego świetny występ z utworem 'Bondage' z ubiegłorocznych preselekcji. Wydaje mi się, że presję związaną z atmosferą tegorocznej Eurowizji jest w stanie unieść tylko tak mocna osobowość, jaką jest Michał" - stwierdził Maciejczak w komentarzu dla Eski.
Warto przypomnieć, że Michał Szpak, otwiera się w nowym oknie miał w swojej karierze epizod eurowizyjny - równo dekadę temu artysta wystąpił w konkursie w biało-czerwonych barwach, zachwycając podniosłą balladą "Color of Your Life". W finale Eurowizji 2016 zajął ósme miejsce, jednocześnie zdobywając trzeci najwyższy wynik w głosowaniu publiczności. Zapisał się tym samym na kartach historii polskich startów w Europejskiej rywalizacji, bowiem zdobył jeden z najlepszych wyników dla naszego kraju.












