Mama wspiera Alicję Szemplińską na każdym kroku. Od razu widać podobieństwo
Jeszcze kilka lat temu jej eurowizyjna historia zatrzymała się tuż przed wielkim finałem. W 2020 roku Alicja Szemplińska wygrała polskie preselekcje, ale Konkurs Piosenki Eurowizji został odwołany. Wokalistka ponownie stanęła przed szansą, o której mówiła od najmłodszych lat. W drodze na scenę wspierają ją najbliżsi, a ich rola w życiu artystki okazuje się znacznie większa, niż mogłoby się wydawać.

Rodzice Alicji Szemplińskiej nie ukrywają, że udział córki w Eurowizji był marzeniem, które dojrzewało przez lata. W rozmowie na antenie Radia RDC ojciec wokalistki, Radosław Szempliński, przyznał, że konkurs od dawna zajmował szczególne miejsce w ich domu.
"Ala od małego razem z Izą oglądały wszystkie edycje Eurowizji. Zawsze powtarzała, że kiedyś stanie na tej scenie" - mówił. Jak dodał, dziś rodzina przede wszystkim cieszy się, że artystka może "spełniać swoje największe marzenie i dobrze się tym bawić". Dodajmy, że tata pojawił się w Wiedniu, by na miejscu wspierać córkę.
Tegoroczny udział w konkursie ma dla wokalistki szczególny wymiar. Choć już w 2020 roku zdobyła bilet na Eurowizję, konkurs odwołano po raz pierwszy w historii wydarzenia.
Najtrudniejszy okazał się kolejny rok
Mama wokalistki, Izabela Nadratowska, wspominała, że tamten moment był dla córki niezwykle bolesny.
"Jedną nogą już gdzieś jesteś i nagle cię tam nie ma" - mówiła w RDC. Z czasem rozczarowanie ustąpiło jednak nadziei. Alicja wierzyła, że wróci na konkurs rok później.

Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. W 2021 roku Telewizja Polska zdecydowała o zmianie reprezentanta, a na Eurowizję pojechał Rafał Brzozowski. Dla młodej wokalistki był to kolejny trudny cios po miesiącach przygotowań i ogromnych emocji związanych z wcześniejszym zwycięstwem.
Rodzice byli przy niej od pierwszych występów
Historia Alicji Szemplińskiej zaczęła się jednak na długo przed telewizyjnymi talent show i preselekcjami. Jak sama opowiadała w jednym z wywiadów, pierwsza zauważyła jej talent nauczycielka w przedszkolu.
"Dzięki niej zaśpiewałam na pierwszym apelu i tak się to zaczęło" - wspominała.
Później rodzice zapisali ją na zajęcia wokalne w lokalnym domu kultury. Z czasem pojawiły się konkursy, festiwale, warsztaty i obozy muzyczne organizowane w całej Polsce. W dzieciństwie śpiewała także w chórze kościelnym. Kluczowe okazało się również spotkanie nauczyciela wokalnego, z którym współpracuje do dziś.
To właśnie rodzice mieli podtrzymywać ją na duchu w momentach zwątpienia. Początki nie zawsze były łatwe. Młoda wokalistka przez długi czas wracała z konkursów bez nagród, co bywało dla niej frustrujące.
"Mówili mi, że od czegoś trzeba zacząć i nie wolno się poddawać" - podkreślała.
Wahanie przed "The Voice of Poland". Rodzice przekonali ją do udziału
Przełomem w karierze Alicji okazał się udział w programie "The Voice of Poland", który ostatecznie wygrała. Jak się okazuje, decyzja o zgłoszeniu do talent show wcale nie była oczywista.
Artystka miała wątpliwości, czy to odpowiedni moment na udział w telewizyjnym programie. Zastanawiała się, czy nie powinna poczekać kilku lat, aż stanie się bardziej dojrzałą wokalistką. To właśnie rodzice przekonali ją, że jubileuszowa, dziesiąta edycja programu może być wyjątkową szansą.
"Warto spróbować. A jeśli się nie uda, zawsze można wrócić za rok czy dwa" - usłyszała od najbliższych.
Decyzja okazała się przełomowa. Alicja wygrała program, zdobyła 50 tysięcy złotych oraz podpisała kontrakt z Universal Music Polska. Wcześniej triumfowała także w programie "Hit, Hit, Hurra!", którego jurorką była Edyta Górniak. Nagrodą był wyjazd do Stanów Zjednoczonych i lekcje u Setha Riggsa, legendarnego trenera wokalnego współpracującego m.in. z Michaelem Jacksonem.
"new home" i wyjątkowy udział mamy wokalistki
W 2023 roku Alicja ponownie zwróciła uwagę fanów Eurowizji, kiedy ogłosiła swój powrót do preselekcji z utworem "new home". Emocjonalna ballada inspirowana była historiami ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów i odnalezienia się w nowej rzeczywistości.
"Chciałabym, aby wszyscy, którzy tego doświadczyli lub po prostu rozumieją te emocje, mogli utożsamić się z piosenką" - mówiła wokalistka.
Duże zainteresowanie wzbudził również minimalistyczny teledysk utrzymany w artystycznej, oszczędnej estetyce. Szemplińska postawiła na emocje i intymność przekazu. W klipie pojawili się jej przyjaciele, a także mama artystki, co dla wielu fanów było jednym z najbardziej poruszających momentów nagrania.

"Chcemy całkowicie skupić się na emocji" - tłumaczyła piosenkarka.
Jeszcze przed premierą utworu w sieci pojawiły się setki komentarzy od fanów z Polski i zagranicy. Wielu z nich od lat namawiało wokalistkę do ponownej walki o Eurowizję.
Polska reprezentantka wystąpiła w pierwszym półfinale
W tym roku Alicja Szemplińska reprezentuje Polskę podczas Eurowizji z utworem "Pray". Wokalistka wystąpiła w pierwszym półfinale konkursu, który odbył się 12 maja w Wiedniu. Finał - także z udziałem naszej reprezentantki - zaplanowano na 16 maja.
Dla artystki będzie to symboliczne domknięcie historii rozpoczętej sześć lat temu. Tym razem na eurowizyjnej scenie pojawi się już nie jako debiutantka, lecz wokalistka, która zdążyła poznać smak wielkiego sukcesu, rozczarowania i powrotu po utracone marzenie.
Alicja Szemplińska pojawi się także na koncercie Polsatu
Eurowizyjne emocje to nie jedyne wyzwanie, które czeka wokalistkę w najbliższych tygodniach. 26 maja Telewizja Polsat pokaże specjalny koncert z okazji Dnia Matki zatytułowany "Nie ma jak u Mamy". Wydarzenie odbędzie się w Arenie Toruń i zgromadzi największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej.
Obok Alicji Szemplińskiej na scenie pojawią się m.in. Doda, Michał Wiśniewski, Viki Gabor, Halina Mlynkova, Anna Wyszkoni, Piotr Kupicha, zespół Pectus oraz duet Gromee & Wac Toja. Organizatorzy zapowiadają, że artystom podczas koncertu towarzyszyć będą ich mamy, co ma nadać wydarzeniu wyjątkowo osobisty i rodzinny charakter.










