Mają największą szansę na wygraną w Eurowizji. Kim są reprezentaci Finlandii?
Od początku eurowizyjnego sezonu nie schodzą z pierwszego miejsca bukmacherskich notowań. Finlandia wysłała do Wiednia duet, o którym mówi dziś niemal cała Europa. Linda Lampenius i Pete Parkkonen zachwycili fanów widowiskowym występem, a ich "Liekinheitin" błyskawicznie stało się jednym z największych hitów tegorocznej Eurowizji. Kim są artyści, którzy mogą przynieść Finlandii upragnione zwycięstwo?

Tegoroczna Eurowizja jeszcze przed rozpoczęciem koncertów w Wiedniu miała jednego wyraźnego lidera. To właśnie Finlandia od miesięcy utrzymuje się na szczycie rankingów fanów i przewidywań bukmacherów. Wszystko za sprawą utworu "Liekinheitin", który połączył nowoczesny pop z klasycznym brzmieniem skrzypiec.
Reprezentantami kraju są Linda Lampenius i Pete Parkkonen. Choć tworzą duet dopiero od niedawna, ich nazwiska od lat są dobrze znane fińskiej publiczności. Oboje wywodzą się jednak z zupełnie innych muzycznych światów.
Linda Lampenius zrobiła światową karierę
Linda Lampenius urodziła się w 1970 roku i już jako dziecko była uznawana za niezwykle utalentowaną skrzypaczkę. Pochodzi ze szwedzkojęzycznej mniejszości w Finlandii i bardzo wcześnie rozpoczęła profesjonalną edukację muzyczną. Mając jedenaście lat występowała już jako solistka orkiestry fińskiego radia.
W kolejnych latach rozwijała karierę, koncertując w najbardziej prestiżowych salach świata. Publiczność mogła oglądać ją między innymi w mediolańskiej La Scali czy londyńskim Royal Albert Hall. Występowała również podczas Festiwalu Filmowego w Cannes.
Artystka przez pewien czas mieszkała w Wielkiej Brytanii, gdzie rozwijała solową karierę. Jej życie wielokrotnie budziło zainteresowanie mediów. Lampenius pojawiła się kiedyś na okładce magazynu "Playboy". Dziś mieszka w Sztokholmie z mężem i dziećmi, ale nadal pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych fińskich skrzypaczek.
Pete Parkkonen podbił Finlandię dzięki "Idolowi"
Sceniczny partner Lampenius jest od niej młodszy o dwadzieścia lat. Pete Parkkonen zdobył popularność dzięki udziałowi w fińskiej wersji programu "Idol". Choć był jednym z głównych faworytów widzów, ostatecznie zakończył program na trzecim miejscu.
To jednak właśnie jego kariera rozwinęła się najlepiej spośród uczestników tamtej edycji. Debiutancki album wokalisty błyskawicznie trafił na szczyt list sprzedaży w Finlandii. W kolejnych latach Parkkonen stał się jedną z najważniejszych postaci tamtejszej sceny popowo rockowej.
Widzowie mogli oglądać go także w fińskiej odsłonie "Tańca z gwiazdami", którą wygrał.
Artysta wielokrotnie podkreślał również swoje rodzinne korzenie. Jego dziadek pochodził z Martyniki, czemu wokalista zawdzięcza charakterystyczną urodę.
"Liekinheitin" wywołało ogromne emocje
Fiński utwór od pierwszej prezentacji wzbudzał ogromne zainteresowanie fanów Eurowizji. Tytuł piosenki oznacza "Miotacz ognia", a sam tekst opowiada o toksycznej i destrukcyjnej relacji.
"Byłoby mądrzej odejść, jednak ja dalej igram z ogniem. Jak mógłbym zamrozić uczucia, kiedy jesteś miotaczem ognia?" - śpiewa Parkkonen.
Występ zwrócił uwagę nie tylko muzyką, ale również widowiskową realizacją. Na scenie pojawiają się płomienie, rozbudowana choreografia i mocne efekty wizualne. Jednym z najważniejszych elementów show są jednak skrzypce Lindy Lampenius.
Organizatorzy Eurowizji zrobili dla Finlandii wyjątek
To właśnie gra na żywo stała się jednym z najgłośniejszych tematów tegorocznego konkursu. Europejska Unia Nadawców od lat wymaga bowiem, by instrumenty podczas Eurowizji były odtwarzane z playbacku. Finlandia otrzymała jednak specjalną zgodę na wykorzystanie prawdziwych skrzypiec podczas występu.
Jak ujawniły media eurowizyjne, fińska delegacja zabiegała o to od kilku tygodni. Organizatorzy mieli przeprowadzić serię prób technicznych, zanim ostatecznie zaakceptowali pomysł.
Sama Lampenius tłumaczyła później, że utwór od początku był tworzony jako połączenie wokalu i żywego instrumentu.
Co ciekawe, skrzypaczka przywiozła do Wiednia dwa instrumenty. Jeden z nich to zabytkowe skrzypce Gagliano z 1781 roku, które ostatecznie wykorzystano podczas półfinału.
Za kulisami czuwali specjalni technicy
Eurowizyjne show Finlandii okazało się jednym z najbardziej wymagających pod względem technicznym. W finale występu pojawiają się płomienie, a Lampenius porusza się po scenie w długiej sukni i wysokich obcasach.
Za bezpieczeństwo odpowiadała specjalna grupa techników, których artyści żartobliwie nazwali "ninjami".
"Jeden z techników trzyma moją suknię, drugi pomaga mi wejść na podwyższenie i pilnuje bezpieczeństwa podczas finałowej pozy" - opowiadała skrzypaczka.
Duet zdradził również, że przygotowania do występu trwały od listopada ubiegłego roku. Od czasu wygrania fińskich preselekcji wykonali "Liekinheitin" już setki razy.
Reprezentantka Finlandii wsparła Alicję Szemplińską
Mimo że Finlandia jest uznawana za najgroźniejszego rywala Polski, między uczestnikami konkursu panuje bardzo dobra atmosfera. Alicja Szemplińska zdradziła, że podczas prób podeszła do niej Linda Lampenius i mocno ją przytuliła.
"Powiedziała, że mam najlepszy głos według niej. To było bardzo miłe" - przyznała reprezentantka Polski.










