Kim są tancerze Alicji Szemplińskiej? Na Eurowizji nie będą mieli łatwo
Jak sama nazwa wskazuje, Eurowizja to nie tylko śpiew ale także warstwa wizualna. Aby utrzymać uwagę widzą przez konkursowe 3 minuty w wielu występach pojawiają się tancerze. Razem z Alicją Szemplińską na scenie w Wiedniu pokaże się czworo mężczyzn, którzy przyznają, że eurowizyjna choreografia jest wielkim wyzwaniem ale też fantastyczną przygodą.

Stefano Silvino, Włodek Kołobycz, Krystian Rzymkiewicz i Oskar Borkowski to tancerze, którzy wystąpią razem z reprezentantką Polski we wtorek, 12 maja podczas pierwszego półfinału Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu. Kilku z nich znamy z programów telewizyjnych, inni zaczynają swoją taneczną karierę i to od razu od największego muzycznego show na świecie.
Kim są tancerze, którzy wystąpią u boku Alicji Szemplińskiej?
Włoch reprezentujący Polskę? Tak! Stefano Silvino 10 lat temu wygrał program You Can Dance. Zachwycał swoją wrażliwością, interpretacją i szczególnie tańcem współczesnym. Przyznaje, że bliżej mu do teatru niż telewizji, szczególnie takiego przedsięwzięcia jak Eurowizja gdzie każda sekunda jest wyreżyserowana i podporządkowana ujęciom kamer. Mimo to jednak nie wahał się wziąć w niej udział choć nie ukrywa, że był zaskoczony propozycją.
Włodek Kołobycz to także uczestnik tanecznego show You Can Dance. Był finalistą 8. edycji. Również nie zastanawiał się długo czy dołączyć do polskiej ekipy. Eurowizję ogląda od małego i jego marzeniem było na niej stanąć. Choć taniec na nachylonej pod kątem 25 stopni rampie jest nie tylko trudny ale i fizycznie wymagający to po pierwszym szoku wszyscy zabrali się do ćwiczeń. Co ciekawe, żaden z naszych tancerzy nie ma magnesów na podeszwach - eurowizyjna choreografia jest więc trudna do wykonania. Ekipa wybrała się nawet do skate parku by poćwiczyć bo scenografia musi zostać w arenie i tylko tam mają okazję próbować tańca właśnie na niej.
Krystian Rzymkiewicz to kolejny zwycięzca You Can Dance. Choć wcześniej nie interesował się Eurowizją to teraz ogrom i skala tego przedsięwzięcia jest dla niego sporym wyzwaniem. Podobnie jak niełatwa choreografia ułożona przez Adama Betę. Do tej pory brał głównie udział w nagraniach wideoklipów polskich artystów. Teraz przyszedł czas na wielką scenę i choć rekwizyt na którym tańczą chłopcy jest wymagający fizycznie (za nimi około 80 godzin prób!) to jak mów Krystian, najważniejsza jest zabawa.
W polskiej ekipie jest także Oskar Borkowski. Też nie miał żadnych oczekiwań bo nie interesował się Eurowizją. W występie widzi przede wszystkim możliwość zdobycia nowego doświadczenia i ciekawe spędzenie czasu. Podkreśla, że - jeśli chodzi o taniec na pochylni - choć może wyglądać to prosto, to w rzeczywistości mięśnie i całe ciało inaczej pracują. Na razie nie stresuje się występem ale spodziewa się, że im bliżej półfinału i prób z udziałem publiczności tym będzie on coraz większy. Dodatkową motywacją dla Oskara jest zakład jaki zawarł. Jego zdaniem polski występ wyróżnia się wśród pozostałym artyzmem i to może spodobać się oglądającym.
Alicja Szemplińska wystąpi w pierwszym półfinale Eurowizji, 12 maja.









