Słowa Skolima rozpętały burzę. "Są niesamowicie odklejeni"
Skolim znów mówi wprost i nie zamierza łagodzić tonu. W trakcie wizyty w studiu RMF FM artysta nie tylko promował nowy duet z Blanką, ale też rozprawił się z narzekaniem w polskim show-biznesie. Jego słowa o kolegach z branży mogą wywołać niemałe poruszenie.

Choć wielu artystów coraz częściej mówi o przemęczeniu i intensywnym tempie pracy, Skolim patrzy na swoją karierę zupełnie inaczej. Wokalista, który w ostatnim czasie promuje utwór "Niewinna", nie kryje, że scena daje mu przede wszystkim radość.
Podczas rozmowy w RMF FM podkreślił, że występy nigdy nie były dla niego ciężarem.
"W życiu nie nazwałem koncertowania pracą. To przyjemność, radość. Tak jak piłkarz może zarabiać na swojej pasji, to ja mam tak z muzyką. Mam cudowne życie, miliony zarabiam miesięcznie, bawię się. Mam piękne życie" - przyznał.
Mocne słowa o gwiazdach. "Są niesamowicie odklejeni"
Najwięcej emocji wzbudziła jednak jego ocena środowiska muzycznego. Skolim nie zostawił wątpliwości, co sądzi o artystach, którzy publicznie skarżą się na swoją sytuację.
"Wszyscy ci artyści, którzy narzekają, to uważam, że są niesamowicie odklejeni" - wypalił bez ogródek.
To kolejny raz, gdy wokalista decyduje się na tak bezpośredni komentarz. Od dawna podkreśla, że jest wdzięczny za swoją drogę i traktuje sukces jako efekt spełnionych marzeń, a nie powód do frustracji.
Od serialu do sceny. Droga Skolima na szczyt
Nie każdy pamięta, że Skolim zaczynał jako aktor. Z czasem postawił jednak na muzykę i to właśnie ona przyniosła mu największą popularność. Dziś jego nazwisko regularnie pojawia się w kontekście jednych z najchętniej słuchanych wykonawców w Polsce.
Jego koncerty sprzedają się błyskawicznie, a kolejne premiery przyciągają miliony odsłon. Duet z Blanką tylko potwierdza, że artysta konsekwentnie poszerza grono odbiorców i szuka nowych muzycznych kierunków.
Wypowiedzi Skolima już wcześniej odbijały się szerokim echem. Niedawno artysta zabrał głos w sprawie rosnących cen paliw, krytykując praktyki części właścicieli stacji.
"To jest, że tak powiem, czerpanie zysku na panice ludzkiej. Bardzo nieładna rzecz. Natomiast u nas ceny będą utrzymywane tak długo, jak tylko się da" - deklarował.
Jak się okazuje, nie były to puste słowa. Według relacji klientów ceny na jego stacji wciąż pozostają konkurencyjne.










