Sławomir odpowiada przede wszystkim za piosenki i ich produkcję, natomiast Kajra zajmuje się organizacją, promocją oraz pilnowaniem kolejnych projektów. Taki podział pozwala im razem koncertować i jednocześnie prowadzić rodzinny biznes. Oznacza jednak, że granica między domem a pracą praktycznie nie istnieje.
W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem wokalista przyznał, że jego żona nie pozwala mu odkładać obowiązków na później. Nie ukrywa też niezadowolenia, kiedy coś idzie nie po jej myśli.
"Kajra niczego nie trzyma w sobie. Od razu dostaję feedback, więc wiem, co zrobiłem źle" - mówił Sławomir. Dodał, że zdarzają się również bardziej gwałtowne reakcje, a jego żona "czasem nawet rzuca szklankami". Cichych dni podobno u nich nie ma, bo wszystkie pretensje pojawiają się od razu.
Sukces wystawił na próbę małżeństwo Sławomira i Kajry
Najtrudniejszy okres przyszedł po zdobyciu popularności. Koncerty, festiwale i występy telewizyjne wypełniły niemal cały kalendarz pary. Wspólnie przemierzali Polskę, ale poza sprawami zawodowymi mieli dla siebie coraz mniej czasu.
"Żyliśmy tylko pracą i gdzieś siebie zgubiliśmy" - przyznał artysta w podcaście "W stylu Krychowiaka". Jak dodał, sukces także trzeba umieć przetrwać. W ich przypadku problemem nie była rozłąka. Byli obok siebie każdego dnia, lecz funkcjonowali głównie jako członkowie koncertowej ekipy.
Sławomir trafnie podsumował ten paradoks, mówiąc, że za kimś można tęsknić nawet wtedy, gdy ta osoba siedzi na sąsiednim fotelu w busie.
Sławomir i Kajra musieli zwolnić
Małżonkowie nie ograniczyli liczby wspólnych przedsięwzięć, ale zaczęli pilnować, aby między próbą a koncertem znaleźć chwilę tylko dla siebie. Czasami jest to obiad, spacer albo rozmowa niezwiązana z trasą i kolejnymi nagraniami.
Sławomir podkreślił, że Kajra pozostaje jego najbliższą przyjaciółką i osobą, z którą chce się zestarzeć. Para w 2026 roku świętuje 15-lecie małżeństwa, a jubileusz przypadł na kolejny pracowity sezon. Na początku sierpnia wydali singel "Uno Momento", po czym ruszyli w dalszą trasę. Na dłuższy odpoczynek tradycyjnie zamierzają poczekać do zimy.











