Muzyka od dawna nie jest jedynym zajęciem Konrada Skolimowskiego. Wokalista wykorzystał popularność swoich piosenek do rozwijania kolejnych interesów. Jego pseudonim można znaleźć na ubraniach, gadżetach i perfumach, a sam artysta angażował się również w sprzedaż produktów spożywczych. Do tego dochodzą inwestycje w noclegi nad Bałtykiem oraz stacja paliw.
Niewykluczone, że na tej liście niedługo znajdzie się także sad. Skolim opublikował w internecie pilne ogłoszenie skierowane do producentów owoców. Szuka dużej dostawy soczystych jabłek o różowym zabarwieniu, podobnych do Pink Lady.
Nie ograniczył się jednak do pytania o sam towar. Wokalista rozważa przejęcie co najmniej 20-hektarowego gospodarstwa, w którym uprawiane są interesujące go odmiany. Wymienił województwa mazowieckie, lubelskie i podlaskie, ale zaznaczył, że sprawdzi również propozycje z innych części kraju.
Fani Skolima próbują odgadnąć jego plan
Artysta nie napisał, co zamierza zrobić z tak dużą ilością jabłek. To wystarczyło, aby pod ogłoszeniem pojawiły się pytania o następny produkt z jego nazwiskiem.
Obserwatorzy typują przede wszystkim napoje i przekąski. Inni przypuszczają, że może chodzić o kolejną kampanię reklamową. Skolim nie potwierdził żadnej z tych wersji. Poprosił jedynie o przesyłanie ofert i udostępnianie jego wiadomości.
Skolim nie ukrywa, że chce zarabiać również poza sceną, a swoją rozpoznawalność przekłada na działalność w kolejnych branżach.
Kontuzja nie przerwała jego biznesowych planów
Nowego pomysłu nie zatrzymał także niedawny wypadek w Rewalu. Podczas koncertu Skolim spadł ze sceny i uszkodził nogę. Badania wykazały skręcenie stawu skokowego oraz uraz więzozrostu.
Wokalista początkowo próbował kontynuować zaplanowane występy, śpiewając na siedząco. Później część jego koncertowych planów musiała ulec zmianie, a lekarze zalecili mu odpoczynek i rehabilitację.
Przerwa od intensywnego poruszania się po scenie nie oznacza jednak przerwy od interesów. Zamiast kolejnego terminu koncertu Skolim opublikował teraz konkretne zamówienie dla polskich sadowników. Co dokładnie chce na nim zbudować, zachował dla siebie.










