Skolim to jeden z najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Jego przeboje gromadzą wielomilionowe wyświetlenia i błyskawicznie zyskują status virali w sieci. Gwiazdor wylansował hity takie jak "Temperatura", "Wyglądasz idealnie", "Palermo" czy "Dziewczyno piękna" (w duecie z Cleo), dzięki którym zyskał przydomek Króla Polskiego Latino. Może pochwalić się niezwykle oddanym gronem fanów, a jego kalendarz koncertowy pęka w szwach - występuje blisko 500 razy w roku. Od niedawna artysta spełnia się także w roli biznesmana, prowadząc własną stację benzynową oraz pensjonat.
Pomimo ogromnej sławy, Skolim za wszelką cenę stara się chronić swoją prywatność. W mediach rzadko wspomina o rodzinie, a tym bardziej nie pokazuje ich wizerunku w sieci. Wyjątkiem jest babcia wokalisty, którą muzyk chętnie zaprasza do filmików umieszczanych na Instagramie czy TikToku. Zabrał ją także m.in. do programu "Pytanie na śniadanie".
Skolim strzeże prywatności swojej rodziny. Nie publikuje wizerunku najbliższych w sieci
Tajemnicą pozostaje m.in. tożsamość rodziców Skolima czy jego synów. Wiadomo jedynie, że gwiazdor doczekał się dwóch pociech z Aleksandrą Sarnecką, których prywatności strzeże od samego początku. Jak podkreśla - wynika to z szacunku do nich i do ich wyborów.
"Nie opowiadam o tym, co zjadłem (...) Robię przede wszystkim muzykę i pokazuję siebie. Traktuję media jak piłkarz wychodzący na boisko. (...) Mam tyle fajnych rzeczy do zaoferowania, na tyle baczne spostrzeżenia dotyczące świata, że nie muszę rekompensować tego w żaden sposób nagrywaniem swojej rodziny. Poza tym - szacunek do bliskich. Są osoby, które nie lubią, jak robi im się zdjęcia i moi bliscy chyba tak mają" - wyjawił w rozmowie z Eską.
Wokalista podkreśla, że synowie będą mogli kiedyś sami zadecydować o tym, czy chcą upubliczniać swój wizerunek. "Jestem od tego, żeby im dawać wzorce odróżnienia dobra i zła. To nie są jakieś małpki, żeby ich pokazywać" - wspominał w rozmowie z Kozaczkiem.
Czy synowie Skolima wiedzą, że jest sławny? "Ludzie witają tatę na ulicy, robimy sobie zdjęcia"
Synowie Skolima jakiś czas temu osiągnęli wiek, w którym zaczynają rozumieć, że ich tato jest sławny. Gwiazdor chroni chłopaków przed światem show-biznesu, lecz jednocześnie czuje z ich strony ogromne wsparcie w kwestii swojej twórczości. To oni - jak zdradził - jako pierwsi recenzują jego nowo nagrywane kawałki. Dzięki ich opinii piosenkarz wie, jak zareaguje później publiczność.
"Myślę, że dobrze wiedzą, co robię, że nie jestem hydraulikiem czy mleczarzem. Wszystko, co nowe wychodzi, to jest od razu słuchane. Zacznę 'Daj mi jedno...' i już słyszę w pokoju obok 'słowo'. Jedyne różnice, to takie, że ludzie witają tatę na ulicy, robimy sobie zdjęcia" - opowiedział Skolim w rozmowie z Eską.










