Skolim nie gryzie się w język mówiąc o Eurowizji. "Nie chcę pajacować"
Choć nazwisko Skolima od dłuższego czasu przewija się w spekulacjach fanów dotyczących polskiej reprezentacji na Eurowizji, sam artysta studzi emocje. W najnowszym wywiadzie nie tylko wrócił do swoich doświadczeń z preselekcji, ale też bez ogródek ocenił realia konkursu. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń.

Zanim Konrad Skolimowski na dobre wszedł do świata muzyki, widzowie znali go z popularnych produkcji telewizyjnych, takich jak "Barwy szczęścia" czy "Na wspólnej". Przełom nastąpił w 2022 roku za sprawą utworu "Wyglądasz idealnie", który błyskawicznie podbił internet i zapewnił mu status jednego z najgłośniejszych nazwisk na scenie tanecznej.
Dziś jego piosenki generują milionowe odsłony, a sam artysta nie zwalnia tempa, rozwijając zarówno karierę muzyczną, jak i kolejne przedsięwzięcia biznesowe.
Eurowizyjny epizod, o którym mało kto pamięta
Choć może się to wydawać zaskakujące, Skolim ma już za sobą podejście do Eurowizji. W 2023 roku zgłosił swój utwór do krajowych preselekcji, jednak Telewizja Polska nie zakwalifikowała go do finałowej dziesiątki. Decyzja odbiła się szerokim echem wśród jego fanów.
Sam zainteresowany nie krył wówczas rozczarowania i skomentował sytuację w mediach społecznościowych:
"Mój jeden utwór ma więcej wyświetleń niż cała dziesiątka wykonawców. Cóż, taka jest Polska".
Mimo dużego zainteresowania jego kandydaturą, na dalszy etap rywalizacji nie otrzymał szansy.
"Niewinna" i powrót do tematu Eurowizji
Do konkursu Skolim wrócił w rozmowie z Eską udzielonej wspólnie z Blanką, z którą nagrał singiel "Niewinna". Utwór szybko zdobył popularność w sieci, a jego teledysk w krótkim czasie osiągnął milionowe wyniki.
To właśnie przy okazji promocji piosenki padły słowa, które wywołały spore poruszenie.
"Nie chcę się chyba wypowiadać na ten temat. To są takie układy, to jest taki bandycki klimat, że nie chcę chyba…" - przyznał artysta.
"Widzę siebie bardzo wysoko"
Wokalista nie ma jednak wątpliwości, że jego twórczość mogłaby sprawdzić się na eurowizyjnej scenie. Podkreśla, że jego utwory są chwytliwe i łatwo zapadają w pamięć.
"Jeśli mam być z tobą szczery, widzę siebie bardzo wysoko tam i mówię to absolutnie poważnie. Robię takie numery, że kto usłyszy raz, ten zapamięta to na bardzo długo" - zaznaczył.
Jednocześnie jasno stawia granice i nie ukrywa, że nie zamierza dopasowywać się do oczekiwań, które towarzyszą konkursowi.
"Nie chcę się przebierać, nie chcę się wygłupiać, nie chcę udawać, że lubię coś, czego nie lubię. Nie chcę pajacować, nie chcę w jakichś rytuałach brać udziału" - dodał.
Choć wielu fanów nadal widziałoby Skolima na tej scenie, wszystko wskazuje na to, że sam zainteresowany na razie nie planuje powrotu do eurowizyjnej rywalizacji.










