Konrad Skolimowski zgłosił się do "Disco Star" w 2018 roku. Miał wówczas 21 lat i dopiero próbował przebić się na rynku muzycznym. Jego występ nie przekonał większości oceniających, dlatego nie otrzymał szansy na zaprezentowanie się w kolejnym etapie.
W programie występował również Marcin Miller, któremu przez lata przypisywano decyzję o wyeliminowaniu Skolima. Lider grupy Boys w rozmowie z Telemagazynem zaznaczył jednak, że nie należał wtedy do trzyosobowego jury. Prowadził talent show i dysponował tak zwanym złotym głosem, ale wcześniej zapowiedział, że będzie respektował werdykt większości.
"Jeżeli były dwa głosy na nie, a jeden na tak, przychyliłem się do większości i ogłosiłem werdykt. Było dwa do jednego i niestety Skolim nie przeszedł" - wyjaśnił.
Tamta porażka nie zatrzymała Skolimowskiego. Po kilku latach popularność przyniosły mu piosenki łączące disco polo z latynoskimi brzmieniami, na czele z przebojem "Wyglądasz idealnie". Obecnie regularnie koncertuje, rozwija własne przedsięwzięcia i zasiada w "Disco Star" po drugiej stronie stołu.
Marcin Miller o Skolimie: "Co tu sobie wyjaśniać"
Miller został także zapytany, czy obaj artyści kiedykolwiek wrócili w rozmowie do wydarzeń z castingu. Jak przyznał, żaden z nich nie widział takiej potrzeby.
"On ma (...) na to, naprawdę. W sumie tak jak ja, ale to bardzo dobrze. Bez przesady, no co tu sobie wyjaśniać" - stwierdził lider Boys.
Muzyk zwrócił uwagę, że niepowodzenie w talent show nie musi przesądzać o dalszej karierze. Jego zdaniem znacznie ważniejsze jest to, jak wykonawca radzi sobie z odrzuceniem, krytyką i momentami, w których zainteresowanie jego twórczością słabnie.
"Gwiazdę poznaje się po tym, jak potrafi sobie radzić z upadkiem, z niemocą twórczą (...). Jeżeli się załamiesz i odchodzisz z tego biznesu, to znaczy, że sobie nie poradziłeś" - mówił.
Marcin Miller ocenił karierę Skolima
Wokalista Boys nie ukrywa, że jego młodszy kolega potrafił wykorzystać popularność także poza sceną. Określił go mianem "świetnego biznesmena i śpiewającego influencera", zaznaczając przy tym, że nie jest to z jego strony uszczypliwość.
Miller odniósł się również do zmian, które zaszły w branży od czasów kaset i płyt CD. Dzisiaj o zasięgach artysty decydują w dużej mierze serwisy streamingowe i media społecznościowe, a sama muzyka jest często tylko jedną z kilku części budowanej marki. Skolim szybko odnalazł się w tych realiach, choć jego pierwsza próba w "Disco Star" zakończyła się zdecydowanie wcześniej, niż wtedy zakładał.












