Marcin Miller długo milczał na ten temat. "Dużo się zmieniło w naszym domu"
Marcin Miller, lider zespołu Boys, w połowie marca podzielił się smutną informacją o śmierci swojej mamy. Zbliżające się wielkimi krokami święta wielkanocne będą pierwszymi w życiu muzyka, podczas których zabraknie jednej z najważniejszych osób w jego życiu. Artysta zdradził, jak zamierza spędzić ten czas.

Informacja o rodzinnej tragedii Marcina Millera długo nie była znana szerokiej publiczności. Gwiazdor muzyki disco polo wyznał prawdę dopiero w niedawnym wywiadzie dla serwisu "Telemagazyn", ujawniając, że jego mama Maria odeszła jakiś czas temu. Piosenkarz bardzo mocno strzegł swojej prywatności i nie chciał, by jego osobisty dramat odbywał się w blasku fleszy.
"Mamy już nie ma, ale nikt o tym nie wiedział. Nie wysprzęglałem się z tego, bo mama zmarła mi, powiedzmy, na moich ramionach" - tłumaczył artysta.
Miller wychowywał się bez ojca, którego stracił jako nastolatek, dlatego to właśnie z mamą przez lata zbudował niezwykle silną i bliską więź. Muzyk wyjawił, że ostatnie miesiące były dla niego bardzo trudne, ponieważ musiał pogodzić intensywną karierę z codzienną opieką nad chorą rodzicielką: "Uśmiechałem się, udzielałem wywiadów, jeździłem na nagrania, a potem wracałem do domu i zajmowałem się mamą" - wyznał lider zespołu Boys.
Pierwsza taka Wielkanoc
Wokalista otwarcie przyznaje, że będzie mu niesamowicie brakować świątecznej atmosfery, którą przez lata tworzyła jego mama: "Wszystkie święta były spędzane u mamy. Wszystkie dania, które robiła, były najlepsze. Teraz trochę święta się zmieniły, trochę dużo się zmieniło w naszym domu" - przyznał.
Życie zawodowe wokalisty jednak nie zwalnia. Marcin Miller zdecydował się w końcu na udział w programie Polsatu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". W związku z napiętym harmonogramem artysta zdradził, że zmuszony będzie podzielić swój wielkanocny czas między spotkania z najbliższymi w rodzinnym domu, a pracą na planie nagraniowym telewizyjnego hitu: "Albo tutaj na planie, albo trochę w domu. Może być też tak, że połączymy. Od razu z planu pojadę do domu podzielić się jajeczkiem i przyjadę znowu na plan".









