Magdalena Narożna mówi jasno ws. byłego menadżera. "Pieniądze się rozpłynęły nie wiadomo gdzie"
Magdalena Narożna z okazji ostatniego Sylwestra zdradziła Interii Muzyce, że na nowy rok "posprzątała w swoim życiu". Teraz w najnowszym wywiadzie wokalistka disco polo skomentowała oświadczenie jej byłego menadżera, z którego wynika, że nie może wykonywać największych przebojów zespołu Piękni i Młodzi. Jak się okazuje, piosenkarka ma mu wiele do zarzucenia, a w grę wchodzą kolosalne kwoty.

Przypomnijmy, że 7. edycję "Must Be The Music" wygrał zespół Sachiel, jednak to nie on budził najwięcej emocji. Widzowie popularnego formatu mogli oglądać w programie zmagania grupy disco polo. Piękni i Młodzi, bo tak nazywa się grupa, to tak naprawdę formacja założona przez Magdalenę i Dawida Narożnych oraz Daniela Wilczewskiego w 2010 roku. Na swoim koncie zespół ma wiele hitów, takich jak "Niewiara", "Kocham się w Tobie", "Ona jest taka cudowna" czy chociażby "Czułe Słowa (My Oh My)".
Magdalena Narożna odpowiada byłemu menadżerowi. Ma mu wiele do zarzucenia
Z treści pisma Dawida Narożnego wynika, że Magdalena Narożna nie posiada uprawnień do publicznego wykonywania takich utworów jak "Niewiara", "Kocham się w tobie" czy "Tak już bez ciebie". Mężczyzna podparł dokumenty podpisem Krzysztofa Boguckiego - właściciela wytwórni Vanila Records i byłego menedżera zespołu, jednak Magdalena Narożna nawet nie myśli o niewykonywaniu swoich największych przebojów. Zaprezentowała je podczas imprezy sylwestrowej i, jak twierdzi, będzie to robiła nadal.
Zobacz również:
"Odpowiednie poczynania zostały już skierowane w odpowiednim kierunku. Mam nadzieję, że niedługo to wszystko się wyjaśni i wtedy poinformujemy swoich fanów, jak wygląda sytuacja. Dla mnie to są śmieszne posunięcia i tyle, i osoba, która nie wywiązała się z tego, z czego powinna się wywiązać, teraz umywa sobie ręce i podkłada jakieś głupie papierki, żeby upokorzyć nasz zespół. To śmieszne i nieprofesjonalne. Najpierw radziłabym swojemu byłemu menedżmentowi rozliczyć się z nami w odpowiedni sposób, tak jak trzeba, a nie, jak wyszło, że zagraliśmy sezon za darmo, a pieniądze się rozpłynęły nie wiadomo gdzie" - opowiedziała Kozaczkowi Narożna.
"Nie pozwolę, żeby ktoś nami podcierał sobie tyłek. Nie po to pracowaliśmy tyle lat i nie po to ktoś zarabiał na nas tak olbrzymie pieniądze, a na końcu chce z nas zrobić najgorszych, gdzie to my jesteśmy poszkodowani" - dodała piosenkarka.










