Burza po słowach Skolima trwa w najlepsze. "Ryba psuje się od głowy"
Jeszcze kilka dni temu dyskusja o sytuacji finansowej artystów toczyła się głównie w środowisku kultury. Dziś stała się jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko za sprawą Skolima, którego emocjonalna wypowiedź na temat emerytur dla twórców wywołała lawinę reakcji. Gdy głos zabrała Doda, konflikt nabrał nowego wymiaru. Teraz wokalista postanowił odpowiedzieć krytykom.

Punktem zapalnym okazała się transmisja internetowa, podczas której Skolim skomentował pomysł państwowego wsparcia dla artystów mających problemy z zabezpieczeniem emerytalnym. Muzyk nie krył swojego sprzeciwu wobec takich rozwiązań, przekonując, że publiczne pieniądze powinny trafiać przede wszystkim do osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej oraz na inne cele społeczne.
Największe emocje wzbudził jednak nie sam pogląd, lecz forma jego przekazu. Wypowiedź pełna ostrych słów błyskawicznie rozeszła się po sieci, stając się przedmiotem gorących dyskusji.
Doda stanęła w obronie środowiska
Na reakcję innych artystów nie trzeba było długo czekać. Wśród nich znalazła się Doda, która otwarcie skrytykowała słowa kolegi z branży. Wokalistka oceniła jego wystąpienie jako niesprawiedliwe wobec ludzi kultury, którzy przez całe życie pracowali w zawodach nieprzynoszących wielkich zarobków.
Artystka zwróciła uwagę, że wielu twórców nigdy nie miało możliwości zgromadzenia znaczącego majątku, dlatego sprowadzanie ich problemów wyłącznie do nieodpowiedzialności finansowej jest jej zdaniem krzywdzące.
"Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy, Skolim, a w międzyczasie odwiedź teatr czy musical i poznaj artystów, którzy nie mieli czego przehulać, bo zwyczajnie nie dysponowali takimi pieniędzmi" - mówiła w opublikowanym nagraniu.
Skolim: "Ludzie poznali mnie dzięki muzyce"
Po fali komentarzy autor hitów imprezowych postanowił przedstawić własną perspektywę. W nowym materiale opublikowanym w mediach społecznościowych przypomniał o swoim dorobku fonograficznym i podkreślił, że popularność zawdzięcza przede wszystkim działalności muzycznej.
"Mam na koncie 26 złotych płyt, 16 platynowych i cztery diamentowe. Ludzie poznali mnie dzięki muzyce. Nie dzięki dramom, nie dzięki świeceniu d**ą i nie dzięki obrażaniu innych" - stwierdził.
Jednocześnie zaznaczył, że ceni możliwość spotykania się z publicznością podczas koncertów organizowanych zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. To właśnie kontakt z fanami uznał za największą wartość swojej kariery.
"Ryba zaczyna się psuć od głowy"
Na tym jednak jego komentarze się nie zakończyły. W kolejnym nagraniu Skolim odniósł się szerzej do współczesnego show-biznesu. Choć nie wskazał konkretnych nazwisk, jego słowa zostały odebrane jako odpowiedź na krytykę płynącą ze strony części środowiska.
"Mam wrażenie, że ryba zaczyna się psuć od głowy. Najbardziej krzyczą ci, którzy stają się pewnego rodzaju antykulturą i promują wzorce bardzo dalekie od wartości, z którymi dorastałem" - mówił.
Wokalista podkreślał, że bliższe są mu tradycyjne wartości, szacunek dla drugiego człowieka oraz życie pozbawione sztucznie kreowanych kompleksów.
Kultura według Skolima
Najbardziej osobisty fragment nagrania dotyczył ludzi spoza świata rozrywki. Artysta przekonywał, że to właśnie oni odgrywają kluczową rolę w przekazywaniu kultury i wartości kolejnym pokoleniom.
Wspominał między innymi swoją babcię oraz osoby wykonujące zwykłe zawody. Według niego to właśnie one często stanowią lepszy przykład niż celebryci regularnie pojawiający się w mediach.
"Pani woźna w szkole, moja babcia Grażynka czy ludzie ciężko pracujący na co dzień mają więcej zasad, moralności i wartości niż niektórzy bohaterowie pierwszych stron gazet. To oni uczą nas życia i budują polską kulturę" - podsumował.
Spór pomiędzy Skolimem i Dodą pokazuje, jak wiele emocji budzi kwestia zabezpieczenia socjalnego artystów. Od lat zwraca się uwagę, że znacząca część twórców funkcjonuje poza tradycyjnym systemem zatrudnienia, przez co w przyszłości może mieć problem z uzyskaniem godziwych świadczeń emerytalnych.
Jedni uważają, że państwo powinno stworzyć mechanizmy wsparcia dla tej grupy zawodowej. Inni, podobnie jak Skolim, są przekonani, że środki publiczne powinny trafiać przede wszystkim do innych obszarów życia społecznego.









