Reklama

Zastrzelone gwiazdy muzyki

10 czerwca w Orlando doszło do zabójstwa, które wstrząsnęło Ameryką. Wtedy właśnie zastrzelona została 22-letnia wokalistka Christina Grimmie. Jednak to nie jedyny przypadek w historii, kiedy gwiazda muzyki ginie w ten sposób.

Śmierć przy rozdawaniu autografów

22-letnia Christina Grimmie wystąpiła w Plaza Live Theater w Orlando w piątek (10 czerwca). Po koncercie rozdawała fanom autografy. W tym momencie jedna z osób w tłumie strzeliła do artystki. Ciężko ranna Grimmie została przewieziona do szpitala. Tam zmarła po kilku godzinach. Policja dzień później ujawniła, że sprawcą był 27-letni Kevin James Loibl, który po ataku na dziewczynę popełnił samobójstwo. Według pierwszych informacji przyjechał na koncert z jasnym celem zabicia Grimmie. Nieoficjalnie mówi się, że Loibl miał obsesję na punkcie wokalistki (chciał zostać jej mężem i aby osiągnąć zamierzony cel, poddał się nawet operacjom plastycznym).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje