Reklama

"Piekło na ziemi - Zakulisowe opowieści z życia legend metalu". Przeczytaj fragment książki

Do polskich księgarń właśnie trafia książka "Piekło na ziemi - Zakulisowe opowieści z życia legend metalu". Tylko na stronach Interii możecie zapoznać się z jej obszernymi fragmentami.

Heavy metal to nie muzyka, to styl życia. Za kulisami często bardziej nieobliczalny niż na scenie. Demolka, rozpusta, przekraczanie granic - amerykański dziennikarz Jon Wiederhorn zebrał szalone, zabawne, a czasem przerażające anegdoty na temat życia, jakie wiedli, od takich gwiazd metalu jak muzycy Black Sabbath, Judas Priest, Twisted Sister, Nine Inch Nails, Megadeth, Slayer po wielu innych.

Reklama

Heavy metal zawsze przyciągał barwne jednostki, gardzące konwenansami. A życie w trasie to prawdziwa puszka Pandory szalonych doświadczeń. Metal dał też tym wszystkim buntownikom poczucie przynależności i tożsamości. "Piekło na ziemi" to unikatowa kompilacja barwnych, demoralizujących, ale i inspirujących opowieści z pierwszej ręki.

Licząca sobie grubo ponad 400 stron książka "Piekło na ziemi - Zakulisowe opowieści z życia legend metalu" ukazuje się w Polsce nakładem poznańskiego wydawnictwa KAGRA.

Kilka fragmentów "Piekła na ziemi" możecie przeczytać poniżej.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Corey Taylor (Slipknot): To było tak, że przez całą noc rzucałem w ludzi kieliszkami po szotach w klubie The Rainbow. Mało brakowało, a by mnie z tego klubu wywalili, choć ja byłem w takim stanie, że nie zdawałem sobie sprawy z tego, iż to wszystko zaszło już za daleko.

Byłem tam z kumplem i w pewnym momencie stwierdziliśmy, że wychodzimy. Zaczęliśmy biec ulicą i dobiegliśmy na róg Sunset i Larrabee, naprzeciwko tego pierdo****** klubu Viper Room. Był tam też sklep z pagerami - taki budynek z wielkim oknem.

Mój kumpel nagle stwierdził: "Założę się, że jakbyś się postarał, to przez to okno byś włożył stopę do środka". Ja zaś na to: "Mówisz?" i kopnąłem w szybę z całej siły, rozbijając ją w drobny mak.

Przysięgam, stary, że w tamtej chwili miałem wrażenie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie.

I wtedy się odwróciłem. Za mną właśnie zatrzymywał się wóz policyjny, w środku siedzieli gliniarze. Podszedłem więc do jednego z nich i położyłem ręce na masce radiowozu. Ja nawet nie próbuję uciekać przed glinami w L.A., ku***, nie ma mowy! Wtedy też - podchodzę, kładę ręce i stoję tam jak idiota. Po twarzy spływa mi czarny makijaż, mam totalnie spierd***** fryzurę, dobrze, że w ogóle mam na sobie jakieś ciuchy. Ale co mi tam, jestem byk - ważę 200 funtów (90 kilogramów - przyp. tłum.) i mam na wszystko wyje****.

Gliniarze zakuwają mnie w kajdanki i sadzają na chodniku przed Viper Room, a wszyscy ci ludzie z Hollywood podchodzą, zaglądają do mnie i zaczynają się śmiać, więc ja na nich pluję. Bo przecież mam na nich wszystkich wyje****.

Zabrali mnie na posterunek, ale ja byłem w takim stanie, że obchodziło mnie jedynie to, że bardzo chce mi się lać. Gadałem im o tym cały czas i to tak skutecznie, że wreszcie zaprowadzili mnie do łazienki, co znacznie opóźniło proces pobrania odcisków palców. W tym czasie zaś mojemu kumplowi udało się dogadać z właścicielami sklepu na tyle, że zgodzili się nie wnosić przeciwko mnie skargi, pod warunkiem, że zapłacę za zbitą szybę.

No więc, prowadzą mnie na te odciski. Kur**, jestem na progu wejścia do jebanego więzienia hrabstwa Los Angeles, kiedy nagle na posterunku dzwoni telefon. No i nagle ktoś pomaga mi z powrotem przebrać się w moje ciuchy - bo ja już zdążyłem się wcześniej przebrać w ten pomarańczowy więzienny uniform. Okazuje się, że jestem wolny. Wyprowadzają mnie, rozkuwają z kajdanek. Wychodzę z posterunku i pijackim krokiem docieram na Sunset, gdzie wręczam te nieszczęsne pieniądze i bełkocząc wypowiadam swoje pijackie przeprosiny. Następnie wracam do domu i tu urywa mi się film. Po jakimś czasie budzę się i kiedy zaczyna do mnie docierać rzeczywistość, pytam sam siebie: "Boże, co to się, kur**, porobiło!".

Zobacz Slipknot w wideoklipie "Spit It Out":

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje