Yma Súmac, a właściwie Zoila Augusta Emperatriz Chávarri del Castillo, urodziła się w 1922 roku w Ichocán, w peruwiańskich Andach. Po latach, gdy była już sławna, pojawiły się pogłoski, że tak naprawdę jest to "Amy Camus z Brooklynu", a cała historia o peruwiańskich korzeniach miała jedynie uatrakcyjnić jej osobę.
Zadebiutowała jako 20-latka, kiedy to nagrała w Argentynie kilkanaście folkowych, peruwiańskich piosenek dla niemieckiej wytwórni. W tym samym roku poślubiła kompozytora Moisésa Vivanco, z którym cztery lata później wyemigrowała i osiedliła się w Nowym Jorku. Wraz z mężem i kuzynką, Cholitą Rivero, utworzyli zespół - w Taky Trio Yma była sopranistką, Cholita odpowiadała również za śpiew i taniec, a Moisés grał na gitarze.
Już pierwszy album - "Voice of the Xtabay" z 1950 roku - był wielkim sukcesem komercyjnym, trafiając na szczyt listy "Billboard 200". Płyta zaprowadziła Ymę m.in. do Hollywood Bowl i Carnegie Hall, a następnie do Europy (wystąpiła m.in. przez królową Elżbietą II), Afryki, na Bliski Wschód, Filipiny i do Australii.
Śpiewała południowoamerykańskie utwory, ale w aranżacjach stworzonych w USA. Dodatkowo w jej piosenkach można było usłyszeć wokalizy, które obejmowały pełną, cztero- lub pięciooktawową skalę Ymy. Ostatni album - "Miracles" - wydała w 1971 roku, jednak dopiero w 1997 zdecydowała się zakończyć działalność artystyczną.
Zmarła 1 listopada 2008 roku w Los Angeles. Przyczyną był rak jelita grubego. Pochowano ją na cmentarzu Hollywood Forever.
Yma Súmac była wyjątkowa. Nikt nie wierzył, że to ludzki głos
Yma Sumac została zapamiętana ze względu na wyjątkowy głos - wpisano ją do Księgi Rekordów Guinnessa za posiadanie najszerszej skali głosu w historii muzyki popularnej. Nagrania z jej występów krążą po sieci, jednak najpopularniejszym jest utwór "Chuncho".
Piosenka nie ma warstwy lirycznej - tę funkcję pełni impresja dźwiękowa inspirowana dżunglą i życiem leśnych stworzeń. Na nagraniu można usłyszeć, jak Yma techniką podwójnego głosu - zresztą stworzoną właśnie przez nią - łączy niskie i wysokie tony. Wokalistka potrafiła w ramach jednej pieśni płynnie przechodzić od niskiego głosu do rejestru gwizdkowego, imitując m.in. odgłosy ptaków. Fanom trudno było uwierzyć, że to ludzki głos.











