Nazywają go "Mickiem Jaggerem z Olecka". Janusz Panasewicz kończy 70 lat
Janusz Panasewicz to jedna z największych gwiazd polskiej muzyki rockowej. Wokalista zespołu Lady Pank 18 stycznia obchodzi 70. urodziny.

Jan Panasewicz (imię Janusz przyjął dopiero później) urodził się w 1956 roku w Lipsku. Jego tata - Tadeusz - był zastępcą naczelnika poczty, a przy okazji również multiinstrumentalistą, mama - Jadwiga - przed 40 lat udzielała się w chórze. Do szkoły podstawowej Jan poszedł już w Olecku.
Z muzyką był związany od zawsze - w podstawówce grał na gitarze i śpiewał w przerwach pomiędzy lekcjami, później dorabiał, grając na weselach jako perkusista. Będąc na kolejnym etapie edukacji, w Zespole Szkół Budowlano-Geodezyjnych w Białymstoku, uczęszczał też do szkoły muzycznej. W 1973 roku wystąpił na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze, gdzie po wykonaniu "Bradziagi" zajął szóste miejsce.
Wielka kariera z Lady Pank
W trakcie odbywania służby wojskowej śpiewał w chórze zespołu Desant. To właśnie wtedy, za namową tekściarza Andrzeja Mogielnickiego, związał się z grupą Lady Pank. Był rok 1982. Wtedy też przyjął imię Janusz, by nie doprowadzać do mylenia go z liderem zespołu - Janem Borysewiczem. Jako muzyczne inspiracje Panasewicz podawał m.in. The Cure, The Police, a za największego idola do dziś uznaje Jima Morrisona z The Doors.
Na początek grupa wspólnie nagrała utwór "Minus 10 w Rio". Rok później Lady Pank wydał debiutancki album zatytułowany po prostu "Lady Pank", na którym znalazły się takie przeboje jak: "Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona", "Fabryk małp" czy "Wciąż bardziej obcy". Nie będzie przesadą stwierdzenie, że każdy z utworów był - i nadal jest - wielkim hitem. Panasewicz z kolei został mianowany przez media "najlepszym wokalistą".
Płyta przyniosła też zespołowi pierwsze problemy, bo wspominane "Mniej niż zero" - według władz - mogło być interpretowane jako protest song. Wiązano bowiem tekst ze śmiertelnie pobitym przez milicję Grzegorzem Przemykiem.
Początkowo Lady Pank, przez liczne wybryki podczas i po koncertach, nazywane było "najniebezpieczniejszym zespołem". Kontrowersje nie ominęły też Panasewicza - zdarzały się występy w stanie nietrzeźwości czy wulgarne okrzyki w stronę publiczności. "To były hipisowskie, wariackie czasy" - mówił po latach. "Ten zespół nigdy pokorny nie był i nie będzie, ale zadym nie robimy, bo już nam się nie chce. Swoje zrobiliśmy. Czekamy na godnych następców" - dodawał. Po koncercie w 2014 roku, kiedy nietrzeźwy mylił słowa, wokalista przeprosił fanów, a ostatecznie rzucił alkohol i obecnie deklaruje, że jest abstynentem.
Wracając do chronologii zdarzeń: później zespół wydawał kolejno "Ohydę" (1984), "Drop Everything" (1985), "LP3" (1986), "Tacy sami" (1988) i "Zawsze tam, gdzie Ty" (1990). Rok po wydaniu ostatniej płyty Lady Pank ogłosiło zawieszenie działalności, a Panasewicz mieszkał w Chicago i Nowym Jorku, gdzie grał z Ryszardem Sygitowiczem. W 1993 roku pojawił się gościnnie podczas solowego koncertu Jana Borysewicza, a występ ten zakończył się reaktywacją zespołu. Owocem był album "Nana", na którym też Panasewicz po raz pierwszy pokazał się jako autor tekstów - napisał słowa do piosenek "Młode orły" i "Rozbitkowie".
Janusz Panasewicz i solowa kariera
W 2008 roku postanowił spróbować swoich sił solo. Pierwszy solowy singel nosił tytuł "Po co słowa". W tym samym roku wydał album "Panasewicz". Materiał po raz pierwszy na żywo został wykonany w ośrodku kultury w Olecku - Panasewicz zresztą z przymrużeniem oka nazywany jest "Mickiem Jaggerem z Olecka". Został uhonorowany tam nawet "ławeczką Janusza Panasewicza". Kolejny solowy album - "Fotografie" opublikował w 2014 roku. Jednocześnie cały czas nagrywał z Lady Pank - ich najnowsza płyta, celebrująca 45 lat zespołu, wyszła w 2025 roku.
Prywatnie związany jest z Ewą Smolarczyk, z którą ma bliźniaki - Brunona i Juliusza (ur. 2007), a z poprzedniego związku z Bogusławą Ossowską ma syna Wojciecha (ur. 1980). Jest pasjonatem piłki nożnej, a szczególnie FC Barcelony i Legii Warszawa.









