Reklama

Kariery przerwane przez katastrofy lotnicze

Buddy Holly

Wokalista po podejściu z zespołu The Crickets starał się rozwinąć swoją karierę solową. Wiązało się to z intensywną trasą koncertową. Na początku lutego 1959 roku, Holly, zmęczony walką z psującym się autobusem (problemy z ogrzewaniem) postanowił wynająć prywatny samolot i nim dostać się na następne koncerty. Niedługo potem okazało się, że był to ostatni lot gwiazdora. Maszyna, w której przebywał Holly, spadła na ziemie zaraz po starcie. Oprócz artysty śmierć ponieśli pilot oraz towarzyszący mu koledzy J.P. Richardson oraz Ritchie Valens (znany z hitu "La Bamba"). Na pokład nie wsiadł natomiast Waylon Jennings, który wybrał autobus. Holly miał się z nim pożegnać żartując, że ma nadzieję, że po raz kolejny zmarznie w autobusie. Jego kolega w przypływie wściekłości odpowiedział mu, że liczy na wypadek jego samolotu.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Jantar | Aaliyah | Otis Redding | Jenni Rivera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje