Reklama

"Black Funeral - w magicznym kręgu Mercyful Fate" [FRAGMENT KSIĄŻKI]

W wywiadzie z Jimmym Kayem tak o piosence "A Dangerous Meeting" wypowiada się Hank: "Musieliśmy zdecydować, które piosenki umieścić na stronie A, a które na B, ale odbyło się to w sposób bardzo demokratyczny. Każdy z nas napisał swoje typy na karteczkach, a potem wspólnie przejrzeliśmy nasze propozycje i wybraliśmy te, które dostały najwięcej głosów. Wiem, że King strasznie chciał, aby stronę A rozpoczynał 'The Oath', ale reszta zespołu postanowiła umieścić tam 'A Dangerous Meeting'. King był niepocieszony, ale - ponieważ w naszym zespole panowała demokracja - musiał odpuścić i pozwolić, aby to większość zadecydowała (śmiech)".

Reklama

Tej "Przysięgi" łamać nie kazano:

Utwór ten skomponował Shermann, który - jak sam mówi - kiedy ma już gotowy kawałek, przekazuje go reszcie zespołu po to, by ta ostrożnie się nim zajęła. "Ja sam, jako główny kompozytor naszego materiału i jako gitarzysta, oraz reszta chłopaków bardzo mocno skupiliśmy się na tym, aby ten utwór jak najlepiej wykonać, bo chcieliśmy, aby ten nasz muzyczny fundament brzmiał jak najlepiej".

Istnieje też wczesna wersja tej piosenki pod tytułem "Death Kiss". Chłopaki sugerują, że jest to w ogóle pierwszy utwór, jaki kiedykolwiek razem nagrali. Można go znaleźć na kompilacji z 1992 roku "Return Of The Vampire", a także na reedycji "Don't Break The Oath" z 1997 roku. Główną różnicą między tymi wersjami jest wokal Kinga i zmieniony tekst. Na tych wczesnych nagraniach King śpiewa w sposób bardziej konwencjonalny, brzmiąc bardziej jak Glenn Danzig w wersji z "Return Of The Vampire" i bardziej punkrockowo-nowofalowo na wersji będącej utworem bonusowym na "Don't Break The Oath". Warto też docenić fakt, iż od początku zespół gra bardzo rasowo i że nawet w tych wczesnych wersjach znajdziemy wszystkie niezbędne partie - to wszystko od początku było zawsze perfekcyjnie wykonane.

Składając "Pocałunek śmierci":

W przypadku "Death Kiss" zabawne może być to, jak w tym utworze wymiata Kim Ruzz. "Wiesz, Kim tam grał jak szalony", śmieje się Michael. "Czasem musieliśmy go nieco kontrolować i mówić: 'Hej, nie przesadzaj z tymi swoimi partiami', bo on grał z taką pasją, mocą i energią, że musiało to gdzieś znaleźć ujście. On był jak mustang, wiesz, taki dziki koń (śmiech). Grał genialnie, naprawdę. Do dziś, kiedy słucham tych nagrań, myślę sobie: 'Ja cię, ale on był genialnym perkusistą'.

Kim miał bardzo mocne uderzenie; strasznie mocno walił w te swoje bębny. Jego styl był bardzo zróżnicowany. Potrafił zacząć grać tango do bardzo ostrego riffu. Robił to, co akurat czuł, że się sprawdzi, i zawsze miał rację. Był bardzo inteligentnym i utalentowanym perkusistą, a jego gra stanowiła bardzo ważny element stylu Mercyful Fate, ważniejszy niż ludzie sobie z tego zdają sprawę. Większość osób bowiem zazwyczaj skupiała się na sposobie śpiewania przez Kinga, co było oczywiste, satanistycznych tekstach i tego typu pierdołach, ale przecież brzmienie naszych instrumentów - mojej i Hanka gitary, bardzo charakterystyczne zresztą, nasze podwójne gitary oraz perkusja Kima Ruzza na tych albumach - to wszystko jest tak bardzo istotne. To dzięki nim nasze klasyczne albumy brzmiały właśnie w taki, a nie inny sposób".

Falsetowo-ciężki, a może raczej falsetowo-lekki utwór "Nightmare" udowadnia, jak świetnie zespół potrafi bujać pomimo licznych zmian tempa. King komentuje: "To był świetny moment na to, aby zacząć robić więcej takich typowo technicznych zagrywek; takich jakie pokazaliśmy w 'Nightmare' - fade i feedback, i całe to szaleństwo. Wykorzystaliśmy takie dobrodziejstwa technologiczne, o których nigdy wcześniej nawet nie marzyliśmy. Jeśli więc chodzi o produkcję, definitywnie można powiedzieć, że dokonaliśmy niezłego postępu od czasów 'Melissy'".

Rozbujany "Nightmare" Mercyful Fate:

---

Fragment książki "Black Funeral - w magicznym kręgu Mercyful Fate" dzięki uprzejmości wydawnictwa KAGRA.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mercyful Fate

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje