Reklama

Amerykanie torturowali więźniów muzyką. Opublikowano kolejną listę piosenek

W sieci pojawiła się kolejna lista utworów, która miała być wykorzystywana przez amerykańskie służby do torturowania więźniów w bazach, gdzie przetrzymywani byli terroryści. W osobliwy sposób całą informację skomentował Marilyn Manson.

Muzyka służyła amerykańskim żołnierzom do tortur

Listę piosenek wykorzystywanych do tortur opublikowanych w książce "The Penguin Book of Hell" Scotta G. Bruce'a, w której opisał, jak przez trzy tysiące lat zmieniały się wizje piekła. "Od Biblii przez Dantego po Treblinkę i Guantanamo - mamy tu bogactwo koszmarów" - recenzował książkę "The New York Times".

Reklama

W rozdziale poświęconym amerykańskim więzieniom - Guantanamo, Abu Ghurajb, Bagrami i Mosulu - w którym przetrzymywani i torturowani byli terroryści, pojawiła się też lista piosenek, która "ułatwiała" przesłuchiwania zatrzymanych.

Listę utworów na swoich łamach wraz z fragmentem książki udostępnił też magazyn "Harper’s Baazar". Znaleźli się na niej m.in.: Marilyn Manson, Queen, Britney Spears, Christina Aguilera i Nine Inch Nails. Wykorzystywano również piosenkę z "Barney i przyjaciele".

Artykuł podał dalej na Twitterze również jeden z artystów - Marilyn Manson - podpisując ją wymownie "moja nowa playlista".

Przypomnijmy, że lista piosenek wykorzystywanych do torturowania więźniów była ujawniania regularnie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Część wykonawców była wściekła, że ktoś ich numerami nie daje innym ludziom radości, a doprowadza ich do cierpienia.

Protestowały m.in. AC/DC, Rage Against The Machine, Nine Inch Nails i Massive Attack. Muzycy domagali się też odtajnienia listy kompozycji i zaprzestania torturowania ludzi w taki sposób.

Kanadyjski zespół Skinny Puppy uznał, że Stany Zjednoczone powinny wypłacić członkom grupy 666 tysięcy dolarów w ramach zadośćuczynienia za używanie ich muzyki w więzieniach.

Jak torturowano muzyką?

Znęcanie się nad więźniami za pomocą muzyki zalicza się do grupy "białych tortur". W tym przypadku polega ono na nieprzerwanym puszczaniu przesłuchiwanym głośnej muzyki. W zmodyfikowanej wersji więźniowie mieli zakładane słuchawki.

Oprócz głośności, ważny był również dobór utworów. Te bowiem miały przełamywać przekonania kulturowe więźniów (mowa m.in. o piosenkach z seksualnymi podtekstami, które były puszczane muzułmanom ślubującym abstynencję).

"Ci ludzie nigdy nie słyszeli heavy metalu. Nie mogą tego znieść, gdy grasz to im przez 24 godziny, ich ciało i mózg powoli się poddają, ciąg myśli zwalnia, a i ich silna wola jest łamana. Wtedy można wejść i ich przesłuchać" - tłumaczył "Newsweekowi" metodę działania sierżant Mark Hadsell. 

W specjalnym raporcie stworzonym przez Senat USA w 2008 roku można było przeczytać, że przetrzymywanie więźniów w ciemnym, zamkniętym pomieszczeniu, z emitowaną głośną muzyką i głośnymi dźwiękami, wywoływały u torturowanych strach i dezorientację.

W książce "Fear Up Harsh: An Army Interrogator's Dark Journey Through Iraq" Tony Lagouranis opisywał, w jaki sposób atakowano jednego z więźniów, a wymowne tortury i piosenka "F*ck Your God" grupy Decide, oddziaływały również na samych strażników:

"Na zmianę krzyczeliśmy mu pytania uszu. Odwrócił głowę, próbując się zorientować, gdzie jesteśmy. Po pół godziny zaczął jęczeć. (...) Atakowaliśmy go coraz mocniejszymi słowami. Bolało mnie gardło, dzwoniło mi w uszach, a światła były dezorientujące. Zdałem sobie sprawę, że sam nie wytrzymam dłużej. Muzyka i światła sprawiały, że stawałem się coraz bardziej agresywny. Więzień nadal nie współpracował, co tylko mnie bardziej denerwowało" - czytamy.

"Wyobraź sobie, że masz wybór. Stracić wzrok lub stracić rozum. Chociaż wyłupienie oczu byłoby przerażające, nie ma wątpliwości, co byś wybrał" - tłumaczył jeden z przetrzymywanych w Guantanamo w rozmowie z "The Guardian", dlaczego tortury psychologiczne z użyciem muzyki mogą być gorsze niż fizyczne znęcanie się.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje