Reklama

Szokujące wyznanie gitarzysty The Strokes

Albert Hammond, Jr. z nowojorskiego zespołu The Strokes w szczegółach opisuje uzależnienie od ciężkich narkotyków.

W rozmowie z magazynem "NME" gitarzysta wspomina czasy drugiego albumu The Stokes "Room On Fire" z 2003 roku, kiedy jego eksperymenty z używkami doprowadziły go do ciężkiego uzależnienia od kokainy i heroiny.

Reklama

"Mając 24, 25 i 26 lat brałem kodeinę i kokainę. Później uzależniłem się od heroiny, którą zażywałem od 27. do 29. roku życia. To nie tak, że byłem wówczas zdołowany. Sam zresztą nie wiem, jak się wówczas czułem. Na pewno byłem naćpany" - opowiada Albert Hammond, Jr.

"Wstrzykiwałem sobie kokainę, heroinę i ketaminę. Wszystko na raz. Rano i wieczorem, nawet 20 razy dziennie. Byłem zagubiony" - przyznaje.

"Kiedy teraz patrzę na swoje zdjęcia z tamtych lat, nie poznaję siebie" - dodaje.

Gitarzysta The Strokes przywołał również moment, gdy jego znajomi zaczęli dowiadywać się o jego uzależnieniu.

"Pamiętam, że puszczałem komuś nową muzykę i miałem koszulkę z krótkim rękawkiem. Popatrzyłem na moje przedramiona, a one były całe w purpurowych śladach po igłach. (...) Wtedy nauczyłem się zakładać koszule z długimi rękawami" - wspomina.

Albert Hammond, Jr. zadeklarował również, że od czterech lat nie zażywa narkotyków.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: uzależnienie | Hammond | wyznanie | Albert Hammond Jr. | Strokes

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje