Reklama

Szalony Anthony i jego przygody

Gdy w 1992 roku osiągnął gigantyczny sukces z zespołem Red Hot Chili Peppers, mamie kupił samochód, ojcu dom, a siostrze opłacił college. A następnie wrócił do heroiny. 1 listopada Anthony Kiedis, jeden z najbardziej ikonicznych frontmanów w historii rocka, skończył 50 lat.

Od razu zaznaczam, że ikoniczny nie znaczy wybitny. A w każdym razie nie wybitny w sensie wokalnej wirtuozerii, skali, techniki, generalnie - śpiewania w sensie ścisłym.

Reklama

Anthony Kiedis śpiewa zazwyczaj źle, niezgrabnie, na ściśniętym gardle, zwłaszcza gdy ma nie najlepszy dzień (bywa wtedy bardzo naburmuszony na scenie); są jednak okoliczności łagodzące: ma jedyną w swoim rodzaju barwę i nigdy też nie twierdził, że jego talent to śpiewanie.

Po scenie biega z gołym torsem, eksponując liczne tatuaże i umięśnioną sylwetkę. Gdy słynne "Papryczki" zaczynały karierę, członkowie zespołu występowali w samych skarpetach. Założonych na przyrodzenie. Później zdecydowali się na spodnie. W ostateczności.

Siłą Kiedisa od początku było jego poetyckie zacięcie, które łączyło się z fascynacją rapem. To najbliżsi przyjaciele ze szkoły Fairfax High, którą kończył również Slash, namówili go, by spróbował wykorzystać swój językowy "flow" na scenie. Ci przyjaciele to Hillel Slovak (późniejszy gitarzysta Red Hot Chili Peppers) i Michael "Flea" Balzary (późniejszy basista).

"Papryczki" w samych skarpetach. Uwaga, gołe pośladki:


Początkowo Kiedis tylko zapowiadał występy kolegów występujących pod szyldem Anthym. Później, dla jaj (nomen omen), pojawił się w roli frontmana. Panowie przed wyjściem na scenę wciągnęli to i owo, i złapali tak niezwykłe połączenie, że stali się grupą, która kilka miała wkrótce na stałe wpisać się w historię rocka.

Tony Flow - bo taki pseudonim przybrał Kiedis - nie śpiewał, tylko rapował do funkowo-punkowych szaleństw Slovaka, Balzary'ego i perkusisty Jacka Ironsa. Melodyjne utwory "Papryczek" przyszły dopiero z czasem. A wtedy Kiedis nie miał już wyjścia. Był frontmanem, więc musiał zaśpiewać.

Zobacz Red Hot Chili Peppers w przeboju "Californication":

Kiedis, Slovak i Flea byli nierozłączni. Mówili o sobie górnolotnie: bratnie dusze. Archiwalne nagrania ich pierwszych występów dowodzą, jak głęboka i wielopłaszczyznowa była to przyjaźń.

Przyjaźń ta została gwałtownie przerwana w 1988 roku, gdy na śmierć zaćpał się Slovak. Flea już wcześniej, widząc jak daleko zaszło ich wspólne uzależnienie od heroiny, dał sobie na wstrzymanie. Natomiast Kiedis zatrzymać się nie potrafił. Był na tej samej destrukcyjnej ścieżce co jego przyjaciel. Też umierał.

Anthony nie pojawił się na pogrzebie najbliższego przyjaciela, co zawsze mu wypominano. Był zdewastowany, był wrakiem, walczył o życie. W ciągu kilku tygodni uporał się z nałogiem. Na jakiś czas. Do heroiny i innych używek wracał jeszcze wielokrotnie i uparcie.

Wszystko przez ojca Kiedisa, aktora i filmowca, który przybrał sobie nazwisko Blackie Dammett.

Z jednej strony Blackie troszczył się o syna jak mało który ojciec, odrabiał z nim lekcje, był ponadto dla Tony'ego wielkim autorytetem. Jednak troska Blackiego przybierała często nietypowe formy.

Anthony przeprowadził się do kawalerki taty w Los Angeles w wieku 11 lat po tym, jak jego mama wyszła za mąż po raz trzeci. Już poprzedni ojczym dał mu się mocno we znaki, nie miał zamiaru przerabiać kolejnego trudnego partnera matki.

Początkowo Peggy Noble, bo tak nazywała się kobieta, nie chciała słyszeć o wyjeździe syna. Ten jednak uciekał z domu tak długo, aż w końcu się zgodziła.

A u taty Sodoma i Gomora.

"Pierwszą trawę zapaliłem z ojcem. Poczułem, jakbym wylądował w magicznym królestwie, gdzie wszystko było możliwe. Ujarałem się, a po domu chodziła bez koszuli jego dziewczyna. Powiedziałem do siebie: Czy chłopak może być bardziej szczęśliwy?" - wspomina Kiedis (cyt. za: Bartek Koziczyński "Kalifornizacja").

"Papryczki" i kolejny wielki przebój - "Under The Bridge":

Gdy Kiedis miał 12 lat, jego ojciec zaaranżował synowi... pierwszy seks. Blackie "sprezentował" Tony'emu jedną ze swoich byłych dziewczyn, 18-letnią, rudowłosą Kimberly Smith.

Pękający z dumy tata sam zaprowadził młodych do swojej sypialni.

"Nigdy wcześniej nie czułem, że mój umysł, ciało i duch stały się jednością w erotycznym akcie, który przyćmił całą beznadzieję i troski życia" - tak metafizyczność miłosnego aktu opisywał po latach Kiedis.

Libertyńskie - delikatnie rzecz ujmując - metody wychowawcze ojca ukształtowały Kiedisa na całe życie. Nie tylko ćpał przez kolejne dekady, ale był też miłośnikiem seksu bez zobowiązań.

"Seks to jedna z moich największych inspiracji" - podkreślał w filmie dokumentalnym "Biorhythm".

Jego życiowy rekord w trwałości związku to trzy lata. Rekord ustanowiony jeszcze w czasach szkoły średniej i studiów. Ona nazywała się Haya Handel i była gwiazdą drużyny gimnastycznej.

Anthony zdradzał ją jednak z siostrą Flea.

Michał Michalak

Czytaj także:

Najsłynniejsza pchła świata ma już 50 lat

Przewodnik rockowy: Chad daje czadu

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: przygody | Red Hot Chili Peppers | wokalista | urodziny | Anthony Kiedis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje