Reklama

Skandaliczne zaniedbanie policji w sprawie muzyka-pedofila

Brytyjska policja wszczęła wewnętrzne dochodzenie w sprawie zlekceważenia przez jednego z funkcjonariuszy doniesień na temat oskarżonego o wykorzystywanie seksualne dzieci wokalisty Iana Watkinsa z grupy Lostprophets.

Przypomnijmy, że w środę (27 listopada) 36-letni Ian Watkins przyznał się do zarzucanych mu czynów, m.in. zamiaru gwałtu dwójki kilkunastomiesięcznych dzieci i posiadania pornografii dziecięcej. Początkowo były wokalista grupy Lostprophets zaprzeczał oskarżeniom.

Reklama

Równie bulwersujące jak drastyczne szczegóły sprawy są doniesienia na temat zaniedbań walijskiej policji, która ponoć już w 2008 roku dostała niepokojące sygnały dotyczące Iana Watkinsa.

Policję zaalarmowała ówczesna partnerka wokalisty Joanne Majic, która zgłosiła się na posterunek i zeznała, że Ian Watkins w rozmowie z nią wyraził pragnienie obcowania seksualnego z dziećmi.

"Nasz związek zakończył się w momencie, gdy w 2008 roku wyznał mi, że pragnie obcować z nieletnimi. Zaraz potem zgłosiłam się na policję i złożyłam zeznania. Zostałam jednak zignorowana i usłyszałam, że policja potrzebuje dowodów" - ujawniła w rozmowie z gazetą "Daily Mirror".

"Ostrzegałam ich, że ten człowiek jest groźny dla małych dzieci, ale oni uznali moje słowa za prowokację" - wspomina.

"Nie mogłam uwierzyć, jak nieczuła i niezainteresowana moimi zeznaniami była policja. Wyglądało, jakby wzięli jego stronę i chronili go, a mnie traktowali jak pieniaczkę. Później opowiedziałam o wszystkim Ianowi, ale zachowywał się arogancko i wydawało mu się, że jest poza zasięgiem policji. Miał niestety rację" - powiedziała była partnerka pedofila.

Po rewelacjach Joanne Majic policja wszczęła oficjalne dochodzenie w tej sprawie.

"Sprawdzimy, czy walijska policja rzeczywiście zareagowała nieodpowiednio i nie wszczęła śledztwa pomimo posiadanych informacji na temat pana Watkinsa" - oświadczył Tom Davies z walijskiej policji.

Dodajmy, że Ian Watkins usłyszy wyrok 18 grudnia. Komentujący sprawę detektyw Peter Doyle przyznał, że szczegóły sprawy są szokujące.

"Wyniki tego śledztwa ujawniły najbardziej drastyczne dowody w sprawie molestowanie seksualnego nieletnich, z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia. Nie ma żadnych wątpliwości, że Ian Watkins wykorzystywał swój status gwiazdy w celu deprawowania nieletnich. Na szczęście spotka go za to sprawiedliwy wyrok" - powiedział.

"Udało nam się uratować dwójkę dzieci i dać im szansę na normalne życie, którego w innym wypadku mogłyby nie mieć" - dodał Peter Doyle.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje