Reklama

R.E.M. w Miami

Członkowie amerykańskiej formacji R.E.M. powoli kończą pracę nad swym kolejnym albumem. Michael Stipe i koledzy przenieśli się niedawno na Florydę i - jak sami twierdzą - nagle znaleźli się w centrum zamieszania związanego z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.

"Nikt chyba nie przypuszczał, że wybuchnie tutaj takie zamieszanie. Pojawiły się protesty, doniesienia o nieprawidłowościach, to wszystko jest niesamowite. Ktoś twierdzi, że naruszono prawa obywatelskie, inni mówią o nieaktualności i wadach ordynacji wyborczej. W czasie tego kryzysu konstytucyjnego nagrywanie albumu stało się bardzo interesujące. Zobaczymy, jak obydwie te sprawy - wybory i nasz album - się zakończą" - napisali członkowie zespołu na swej stronie internetowej.

Reklama

W noc wyborów Michael Stipe i koledzy spotkali się i popijając różnego rodzaju drinki oglądali to, co się dzieje w telewizji. Być może sytuacja, jaka zaistniała ostatnio w Stanach Zjednoczonych, znajdzie swoje odzwierciedlenie na najnowszym albumie R.E.M., ale o tym przekonamy się o tym dopiero wiosną.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: R.E.M. | koledzy | Michael | miami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje