Mery Spolsky to jedna z czołowych postaci polskiej sceny alternatywnej. Dała się poznać szerszej publiczności za sprawą występów z zespołem Makijaż. W 2014 r. rozpoczęła karierę solową i już debiutanckim albumem "Miło było pana poznać", który ukazał się trzy lata później, skradła serca tysięcy słuchaczy.
Kolejne albumy wokalistki - "Dekalog Spolsky" (2019) i "Erotik era" (2023) - tylko umocniły jej pozycję na polskiej scenie. Przebojami takimi jak "Bigotka", "Mazowiecka kiecka" czy "Miło było pana poznać" artystka wzbiła się na wyżyny popularności. Obecnie gra na największych festiwalach w kraju (m.in. Pol'and'Rocku czy Łódź Summer Festivalu), wyprzedaje trasy koncertowe i wydaje hit za hitem.
Mery Spolsky wydała swój czwarty album. Jest przesiąknięty polskością
11 listopada 2025 r. Mery Spolsky oddała w ręce fanów swój czwarty album studyjny, zatytułowany "Kocham Polskę". Nad wydawnictwem pracowała razem z producentem Michałem "Foxem" Królem. "W efekcie tego spotkania powstał miłosny list do kraju - kraju, który czasem wkurza, ale którego nie da się nie kochać" - głosi opis albumu.
"Kocham pisać teksty po polsku. Kocham nasze tradycje. Kocham tu mieszkać, jeść i się bawić. Kocham ludzi, z którymi żyję. Kocham narzekać na Polskę, ale patrzeć na jej wady z czułością. Kocham nasz humor, bo potrafimy się z siebie śmiać. Czuję, że jestem 'spolsky' i jestem z tego dumna!" - opowiadała wokalistka.
Album "Kocham Polskę" przyciąga uwagę odważną okładką. Jak gwiazda wpadła na pomysł zdjęcia?
Już sama okładka najnowszego albumu Mery Spolsky przyciąga uwagę. Na odważnym zdjęciu wokalistka, ubrana w biało-czerwoną suknię balową, stoi na tle pomalowanego na biało-czerwono samochodu. W jego oknach znajdują się flagi, a za nim osobliwa budowla z wieżyczkami. Jak narodził się pomysł na tak nasyconą polskością fotografię, która jest wizytówką płyty?
"To jest historia, która pokazuje mi, że czasem fajnie jest robić rzeczy szalone, które na początku, jak się wydaje, nie mają sensu. Pracując nad płytą, podróżowaliśmy po Polsce razem z Mateuszem Golisem, fotografem i reżyserem klipów, i natknęliśmy się na zdjęcie samochodu wymalowanego na biało-czerwono, z orłem na masce i mocno patriotycznym wystrojem w środku" - opowiedziała Mery Spolsky w wywiadzie z PAP Life.
Samochód z okładki płyty Mery Spolsky należy do sołtysa z miejscowości pod Wrocławiem. "Bardzo serdecznie nas przyjął"
Po zobaczeniu oryginalnego samochodu artystka nie wahała się ani chwili i odnalazła jego właściciela. Ten zgodził się, aby jego auto znalazło się na okładce albumu "Kocham Polskę".
"Znaleźliśmy informację, że ten samochód wygrał w konkursie na biało-czerwone symbole. Jego właścicielem jest pan Sławomir Maślanka, sołtys z Borowej, miejscowości pod Wrocławiem. Znalazłam go przez internet, pojechaliśmy do Borowej. Bardzo serdecznie nas przyjął i pozwolił zrobić zdjęcia z autem na tle swojego domu" - wspomniała gwiazda.
Mery Spolsky podkreśla, że zdjęcie okładkowe nie oddaje jedynie polskości, która drzemie w naszym narodzie. Samochodem pana Sławomira Maślanki chciała pokazać słuchaczom, że Polacy są niezwykle pomysłowi i potrafią tworzyć rzeczy godne zapamiętania.
"Dla mnie to też symbol tego, że Polacy są kreatywni i robią różne szalone rzeczy. Myślę, że sam fakt, że taki konkurs powstał, jest wisienką na torcie naszej polskości" - dodała piosenkarka.
Mery Spolsky dostrzega wady Polaków. "Jesteśmy coraz bardziej podzieleni i zamknięci"
Zarówno okładka krążka, jak i cały materiał znajdujący się na "Kocham Polskę" wywołał niemałe poruszenie wśród naszych rodaków. Część osób uważa, że jest to wręcz laurka dla kraju, a inni oskarżają Mery o szydzenie i zniewagę. Artystka podkreśla natomiast, że motywem przewodnim tego materiału był patriotyzm.
"Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej podzieleni i zamknięci. Jestem tym zmęczona. Dlatego myślę, że jeśli robić muzykę i płytę o Polsce i dla Polaków, to na wesoło, z uśmiechem" - skwitowała w rozmowie z PAP Life.












