Reklama

Reklama

O mało nie przypłacił tego życiem

Sukces wydanego 20 lat temu albumu "Songs Of Faith And Devotion" nie tylko o mały włos nie doprowadził do rozpadu Depeche Mode, ale mógł kosztować muzyków grupy życie, a na pewno kosztował ich zdrowie.

22 marca 1993 roku Depeche Mode podjęli spore ryzyko, wydając album brzmiący oczywiście jak Depeche Mode, ale jednocześnie zdecydowanie inaczej niż jakakolwiek wydana wcześniej płyta grupy. Krótko mówiąc, zespół zamienił klawisze i syntezatory na gitary i żywą perkusję. Dla wielu fanów mógł to być zbyt duży szok.

Kto stał za gruntowną zmianą klasycznego brzmienia Depeche Mode? Mieszkający wówczas w Los Angeles wokalista Dave Gahan zafascynował się brzmieniem tamtejszych zespołów gitarowych, z Jane's Addiction na czele, a rozkwit sceny grunge tylko pogłębił zainteresowania artysty muzyką rockową. Frontman Depeche Mode zdecydował, że jego macierzysty zespół - przez wielu wciąż kojarzony ze sceną synth-popową - powinien pójść właśnie w tym kierunku.

Reklama

To nie był jednak koniec brzmieniowej rewolucji Depeche Mode. Informacje o wykorzystaniu w czasie sesji nagraniowej takich instrumentów, jak skrzypce czy dudy musiały doprowadzić co poniektórych wielbicieli grupy do palpitacji. A gdy wyszło na jaw, że na "Songs Of Faith And Devotion" usłyszymy również chóry gospel...

Całą "winę" należy zrzucić na Dave'a Gahana i Alana Wildera, który z dziką chęcią rzucił się do muzycznych eksperymentów nad skomponowanymi przez Martina L. Gore'a utworami.

Sprawdź tekst piosenki w serwisie Tekściory.pl!

"Gdybym nie walczył z całych sił o żywe gitary czy bębny, zaproszenie do studia ludzi spoza zespołu czy zwrócenie się ku brzmieniom, jakich wcześniej nie stosowaliśmy, nadal tworzylibyśmy muzykę programowaną i sesja nagraniowa stałaby się czymś bezgranicznie nudnym" - przekonywał wokalista Depeche Mode.

Ryzyko opłaciło się, czego pewnie nie spodziewali się muzycy formacji. "Songs Of Faith And Devotion" trafił bowiem na szczyt listy bestsellerów płytowych w Ameryce, Wielkiej Brytanii, Niemczech i wreszcie był numerem jeden w ogólnoeuropejskim zestawieniu sprzedaży albumów.

Tego sukcesu nie byłoby bez trzech wybitnych singli: drapieżnego i gitarowego "I Feel You", złowieszczego i majestatycznego "Walking In My Shoes", wreszcie zupełnie nietypowego dla Depeche Mode gospelowego "Condemnation", w którym wyczerpany nałogiem Dave Gahan zaśpiewał na granicy zerwania strun głosowych.

Sprawdź tekst piosenki w serwisie Tekściory.pl!

Pisząc o "Songs Of Faith And Devotion", nie można ominąć tematu nałogów i używek, bo okoliczności (zmęczenie, presja i przygnębienie) sprzyjały ich nadmiernemu zażywaniu. Gargantuicznych rozmiarów trasa koncertowa, w ramach której zespół w ciągu 14 miesięcy zagrał aż 159 koncertów na całym świecie, zebrała bardzo ciężkie żniwo.

Nic dziwnego, muzycy grupy po sesji nagraniowej "Songs Of Faith And Devotion" nie mogli już na siebie patrzeć - właśnie z tego powodu po raz pierwszy w historii zaczęli dawać wywiady osobno. Dave Gahan coraz bardziej pogrążał się w heroinie, Martin L. Gore nigdy nie stronił od alkoholu, Alan Wilder coraz gorzej czuł się w szeregach zespołu, wreszcie trzymający organizacyjną pieczę nad wszystkim Andrew Fletcher przeżył załamanie nerwowe.

Najgorzej było jednak z wokalistą Depeche Mode, który dosłownie igrał ze śmiercią i dorobił się przydomku "Kocur", bo zawsze jakimś cudem spadał na cztery łapy. W trakcie koncertu w Nowym Orleanie w 1993 roku, wyniszczony narkotykami wokalista miał atak serca i oczywiście nie był w stanie wyjść ponownie na scenę. Reszta zespołu musiała dokończyć występ już bez niego.

Dwa lata później zmęczony życiem Dave Gahan podciął sobie żyły, ale został odratowany. "To była próba samobójcza, ale też apel o pomoc" - komentował później. Wreszcie w 1996 roku przedawkował mieszankę heroiny i kokainy, a jego serce przestało bić na dwie minuty. I tym razem Dave Gahan wyszedł z tego żywy.

Sprawdź tekst piosenki w serwisie Tekściory.pl!

W międzyczasie z grupą pożegnał się Alan Wilder. "W wyniku powiększającego się niezadowolenia związanego z wewnętrznymi układami oraz stylem pracy grupy, ze smutkiem zdecydowałem się opuścić Depeche Mode" - oświadczył artysta. Rozczarowany i dochodzący do równowagi psychicznej Andrew Fletcher skomentował decyzję byłego kolegi z zespołu jako "głupią".

Jak widać, balast "Songs Of Faith And Devotion" długo jeszcze dawał o sobie znać, podkreślając tylko wagę tego arcydzieła, chyba najlepszej płyty w dyskografii zespołu. Dlaczego "chyba"? Gdy zapytać bowiem fanów Depeche Mode o ich zdaniem najlepszy album zespołu, zdania będą zaskakująco podzielone. Nie ma jednak wątpliwości, że "Songs Of Faith And Devotion" to jedna z tych trzech-czterech płyt formacji, która kwalifikuje się w grupie ich najwybitniejszych dzieł.

Oczywiście mają tego świadomość muzycy Depeche Mode. Gdy miałem przyjemność osobiście porozmawiać z Davem Gahanem przy okazji wydania albumu "Sounds Of The Universe", pozwoliłem sobie poprosić wokalistę o autograf na okładce właśnie "Songs Of Faith And Devotion".

"To moim zdaniem wasz najlepszy album" - powiedziałem, podsuwając kopertę CD i wręczając artyście czarny flamaster. "Nie tylko twoim zdaniem" - odpowiedział składający podpis z uśmiechem aprobaty Dave Gahan, którego "Songs Of Faith And Devotion" przecież o mało nie kosztowała życia. Ale co cię nie zabije... Zespół pomimo odejścia Alana Wildera przetrwał kryzys, wokalista poszedł na przymusowy odwyk, a Martin L. Gore skomponował piosenki, które trafiły później na płytę "Ultra". Kolejną uważaną przez wielu fanów za najlepszy album Depeche Mode.

Artur Wróblewski

Sprawdź tekst piosenki w serwisie Tekściory.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje