Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że z pasa normalnie startowały samoloty. Jonas Ackerlund, reżyser teledysku powiedział: "Jestem pełen podziwu dla nich. Ryzykowali bardzo dużo, momentami wręcz obawiałem się o ich życie, które mogli stracić w imię sztuki. Na świecie zdarzają się najróżniejsze wypadki. Do tego praca tam wcale nie była łatwa. Wciąż nami kierowano, zabraniano wstępu w różne miejsca i przeszkadzano, bez przerwy się denerwowałem".







